SZOK: Sąd wydaje nakaz aresztowania Ziobry – czy jego rzekomy „rak terminalny” był tylko sprytną sztuczką, by uniknąć więzienia?

By | February 20, 2026

W polskim życiu politycznym rzadko zdarzają się wydarzenia, które budzą tyle emocji i spekulacji, co sprawa Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości, lider Suwerennej Polski, od lat jest postacią kontrowersyjną, kojarzoną z twardą ręką w walce z przestępczością i reformami wymiaru sprawiedliwości. Jednak w ostatnich miesiącach jego nazwisko pojawia się w kontekście nie tylko politycznych batalii, ale także poważnych zarzutów karnych. Kulminacją tych wydarzeń stało się wydanie przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa postanowienia o tymczasowym aresztowaniu Ziobry 5 lutego 2026 roku. Decyzja ta, połączona z wnioskiem Prokuratury Krajowej o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), rzuca nowe światło na rzekome problemy zdrowotne polityka, które przez wiele miesięcy służyły jako tarcza przed odpowiedzialnością. Czy diagnoza raka przełyku, o której Ziobro mówił publicznie, była autentyczna, czy może stanowiła przemyślaną strategię uniknięcia konfrontacji z prawem? Ta kwestia budzi liczne wątpliwości i wymaga głębszej analizy, zwłaszcza w świetle opinii biegłych i działań prokuratury.

Zbigniew Ziobro, urodzony w 1970 roku, to jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiej polityki po 1989 roku. Karierę zaczynał w Prawie i Sprawiedliwości, by później stać się symbolem walki z korupcją jako minister sprawiedliwości w rządach Jarosława Kaczyńskiego. Jego reformy, w tym zmiany w sądach i prokuraturze, spotykały się z ostrą krytyką opozycji, która zarzucała mu upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości. W 2023 roku, po przegranych wyborach parlamentarnych przez Zjednoczoną Prawicę, Ziobro znalazł się w centrum śledztw dotyczących nadużyć w Funduszu Sprawiedliwości – funduszu przeznaczonym na pomoc ofiarom przestępstw, który rzekomo służył do finansowania partyjnych celów. Prokuratura Krajowa, pod kierownictwem nowych władz, postawiła mu zarzuty popełnienia aż 26 przestępstw, w tym nadużycia władzy i defraudacji środków publicznych. Ziobro konsekwentnie zaprzecza tym oskarżeniom, twierdząc, że to polityczna zemsta rządu Donalda Tuska.

W tym kontekście kluczową rolę odegrała rzekoma choroba onkologiczna Ziobry. Pod koniec 2023 roku polityk publicznie ujawnił, że zdiagnozowano u niego raka przełyku – nowotwór złośliwy, który w zaawansowanym stadium daje niskie szanse na przeżycie. W wywiadach Ziobro opisywał dramatyczne objawy: silne bóle, które uniemożliwiały mu sen, trudności z przełykaniem i ogólne osłabienie. Diagnozę miał usłyszeć tuż przed ślubowaniem nowego Sejmu, co rzekomo zmusiło go do wycofania się z aktywnej polityki. W marcu 2024 roku potwierdził, że przeszedł skomplikowaną operację usunięcia większości przełyku i części żołądka, po której nastąpiła chemioterapia i rehabilitacja. Rokowania, jak sam przyznał, nie były optymistyczne: bez leczenia operacyjnego zaledwie 10 procent pacjentów przeżywa 5 lat, a z leczeniem – około 27-30 procent, pod warunkiem braku przerzutów.

Te wyznania budziły współczucie nawet wśród przeciwników politycznych, ale szybko pojawiły się kontrowersje. Opozycja i media zaczęły kwestionować autentyczność choroby, sugerując, że Ziobro wykorzystuje ją do uniknięcia odpowiedzialności karnej. W czerwcu 2024 roku Ziobro przerwał milczenie, nazywając zarzuty “prymitywną prowokacją” i podkreślając, że komisja śledcza dobrze wie o jego operacji i kontynuowanym leczeniu. Jednak we wrześniu 2024 roku ujawniono szczegóły opinii biegłego radioterapeuty-onkologa, który ocenił, że Ziobro przeszedł nowotwór, ale obecnie jest “onkologicznie zdrowy”. Biegły zakwestionował zasadność długotrwałego zwolnienia lekarskiego (L4), wskazując, że przez cały okres leczenia Ziobro mógł być zdolny do pracy. To rzuciło cień wątpliwości na całą narrację o “terminalnym raku”.

Ziobro zareagował ostro, twierdząc, że opinia biegłego jest niekompletna, bo nie uwzględnia operacji usunięcia nowotworu. “Jeśli to prawda, to byłaby chyba pierwsza na świecie opinia o chorym na raka nieuwzględniająca operacji jego usunięcia” – napisał na mediach społecznościowych. Lekarze, komentując sprawę anonimowo, zgadzali się, że rak przełyku to poważna choroba, często diagnozowana późno, z niespecyficznymi objawami jak ból czy problemy z połykaniem. Jednak w przypadku Ziobry brak publicznie dostępnych szczegółów medycznych – takich jak wyniki badań czy dokumentacja szpitalna – tylko podsycał spekulacje. W październiku 2024 roku Ziobro zdradził przez przypadek, w jakim szpitalu się leczył, publikując zdjęcie z bransoletką identyfikacyjną, co pozwoliło mediom na weryfikację części informacji. Mimo to, kontrowersje nie ustały, zwłaszcza gdy w kwietniu 2024 roku Ziobro musiał rzekomo przerwać rehabilitację z powodu powikłań, co zbiegło się z nasileniem działań prokuratury.

Przełom nastąpił w listopadzie 2025 roku, gdy Sejm uchylił immunitet Ziobry, wyrażając zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Prokuratura Krajowa wskazała wtedy na ryzyko ucieczki, ukrywania się i matactwa. Ziobro, zamiast stawić się na wezwania, zniknął z radaru, co doprowadziło do wydania listu gończego 6 lutego 2026 roku. Dzień wcześniej Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie, uzasadniając to wysokim prawdopodobieństwem popełnienia zarzucanych czynów. Prokurator Przemysław Nowak podkreślił, że Ziobro jest podejrzany o poważne przestępstwa, a jego ukrywanie się – prawdopodobnie na terenie jednego z krajów Unii Europejskiej, jak Węgry – uzasadnia wniosek o ENA.

Wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie 10 lutego 2026 roku. Początkowo sprawa została przydzielona sędziemu Dariuszowi Łubowskiemu, który wcześniej uchylił ENA wobec byłego wiceministra Marcina Romanowskiego. Prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie Łubowskiego, argumentując jego rzekomy negatywny stosunek do rządu Tuska i prokuratury. Sąd przychylił się do tego 19 lutego 2026 roku, a sprawę przejęła sędzia Joanna Grabowska, wylosowana do rozpoznania. To zamieszanie wokół sędziów tylko pogłębiło polityczny wymiar sprawy, z jednej strony oskarżeniami o upolitycznienie sądów, z drugiej – o próby sabotowania śledztwa.

W tym wszystkim wraca pytanie o rzekomy rak. Czy choroba była prawdziwa, czy przesadzona, by zyskać czas? Zwolennicy Ziobry twierdzą, że to nagonka na chorego człowieka, a opinie biegłych są tendencyjne. Krytycy wskazują na brak transparentności: Ziobro nigdy nie ujawnił pełnej dokumentacji medycznej, a jego zniknięcie zbiegło się z kulminacją śledztwa. W lutym 2024 roku Rzecznik Praw Pacjenta poparł praktykę informowania pacjentów o diagnozie poprzez wyniki badań, co Ziobro sam opisywał jako szokujący moment. Jednak w kontekście zarzutów karnych, choroba mogła służyć jako pretekst do unikania stawiennictwa. Biegli, kontrolując stan zdrowia Ziobry, mogliby rozwiać wątpliwości, ale polityk konsekwentnie odmawiał współpracy, powołując się na ochronę prywatności.

Spekulacje sięgają dalej: czy Ziobro symulował objawy, by opóźnić proces? Rak przełyku to nie fikcja – to choroba, która dotyka tysięcy Polaków rocznie, często związana z paleniem, alkoholem czy refluksem. Ziobro przyznał, że zlekceważył wczesne dolegliwości, co jest typowe dla wielu pacjentów. Jednak w jego przypadku zbieg okoliczności – diagnoza tuż po wyborach, operacja w szczycie śledztwa, powikłania dokładnie wtedy, gdy prokuratura naciska – budzi podejrzenia. Media donoszą, że Ziobro przebywa na Węgrzech, gdzie ma sojuszników w rządzie Orbána, co mogłoby utrudnić ekstradycję nawet po wydaniu ENA.

Sprawa Ziobry to nie tylko osobisty dramat, ale symbol zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości. Po latach rządów PiS, nowe władze starają się rozliczyć poprzedników, co budzi oskarżenia o revanszyzm. Ziobro, jako architekt wielu reform, stał się celem numer jeden. Jego rzekoma choroba dodaje ludzkiego wymiaru, ale też komplikuje narrację. Jeśli rak był autentyczny, to ściganie chorego człowieka może być postrzegane jako okrucieństwo. Jeśli jednak był “sztuczką”, to podważa zaufanie do polityków i systemu opieki zdrowotnej.

Wniosek? Bez pełnej weryfikacji medycznej i sądowej, sprawa pozostanie w sferze domysłów. Sąd Okręgowy wkrótce zdecyduje o ENA, co może doprowadzić do międzynarodowego pościgu. Dla Ziobry to walka o wolność i reputację; dla Polski – test na sprawiedliwość. Rzekomo terminalny rak stał się metaforą politycznego przetrwania, ale prawda wyjdzie na jaw tylko w sądzie. Tymczasem społeczeństwo czeka na rozstrzygnięcie, które może zmienić oblicze polskiej polityki na lata.

Leave a Reply