Ślub Aryny Sabalenki. Iga Świątek nie pojawi się na ceremonii? Wskazano trzy powody
Sabalenka o przygotowaniach do ślubu. Jej narzeczony podchodzi do tego w ten sposób
Aryna Sabalenka przeżywa wyjątkowy okres nie tylko w swojej karierze tenisowej, ale również w życiu prywatnym. Liderka światowego tenisa jest zaręczona z Georgiosem Frangulisem, a para coraz poważniej myśli o swoim wielkim dniu. Białorusinka zdradziła już kilka szczegółów dotyczących planowanego ślubu, a jej słowa pokazują, że ceremonia ma być przede wszystkim radosnym wydarzeniem, podczas którego najważniejsza będzie dobra atmosfera.
Sabalenka i Frangulis zaręczyli się w marcu 2026 roku. Do oświadczyn doszło w okolicach Indian Wells, gdzie tenisistka otrzymała efektowny pierścionek zaręczynowy. Informacja szybko obiegła świat sportu, a gratulacje składali jej zarówno kibice, jak i znane postacie ze świata tenisa.
Od tamtej pory zainteresowanie życiem prywatnym Sabalenki jeszcze wzrosło. Fani chcą wiedzieć, kiedy odbędzie się ślub, gdzie para zamierza go zorganizować oraz jak będzie wyglądała uroczystość. Sama tenisistka nie ukrywa, że ma już pewną wizję tego wydarzenia.
Sabalenka powiedziała, że ślub ma odbyć się w Grecji, którą darzy szczególnym sentymentem. Według jej najnowszych wypowiedzi ceremonia planowana jest na lato 2027 roku. Ten wybór nie jest przypadkowy — tenisistka chce, aby miejsce związane było z wyjątkową atmosferą i pozwoliło jej oraz zaproszonym gościom naprawdę cieszyć się wspólnym czasem.
Co ciekawe, Sabalenka nie przedstawia swojego ślubu przede wszystkim jako niezwykle formalnej uroczystości. Znacznie ważniejsze wydaje się dla niej stworzenie atmosfery, w której wszyscy będą mogli dobrze się bawić. W rozmowie z Tennis Channel podkreślała, że zależy jej na dobrej imprezie i tym, aby goście cieszyli się każdą chwilą.
To podejście dobrze pasuje do charakteru tenisistki, która również poza kortem jest znana z bezpośredniości i dużej energii. Sabalenka nie chce, aby przygotowania do ślubu stały się wyłącznie kolejnym obowiązkiem. Wygląda raczej na to, że zamierza potraktować ten moment jako okazję do świętowania z najbliższymi.
W przygotowaniach ważną rolę odgrywa również jej narzeczony. Georgios Frangulis jest przedsiębiorcą i założycielem marki Oakberry. Para poznała się w 2024 roku, a ich relacja z czasem stała się coraz bliższa. Frangulis często towarzyszy Sabalence podczas turniejów i wspiera ją w wymagającym życiu zawodowej tenisistki.
Jego podejście do związku wydaje się bardzo spokojne i wspierające. W rozmowie z Vogue’em Frangulis opowiadał, że podczas turniejów stara się być blisko Sabalenki, ale jednocześnie daje jej przestrzeń, kiedy potrzebuje odpoczynku po trudnym meczu. Taki sposób zachowania może być szczególnie ważny w przypadku zawodniczki, której kalendarz jest wypełniony podróżami, treningami i spotkaniami.
Frangulis odegrał również dużą rolę w przygotowaniu samych zaręczyn. Według relacji dotyczących pierścionka współpracował z projektantką Isabelą Grutman, a w projekcie uwzględniono między innymi szmaragdy, które są ulubionym kamieniem Sabalenki. Sam pierścionek został zaprojektowany jako bardzo osobisty symbol ich relacji.
Nic więc dziwnego, że po zaręczynach pojawiły się pytania o to, jak para podejdzie do organizacji ślubu. Sabalenka nie sprawia jednak wrażenia osoby, która chce natychmiast podporządkować całe życie przygotowaniom do ceremonii. Jej kariera nadal pozostaje niezwykle ważną częścią codzienności.
Dla zawodowej tenisistki planowanie ślubu jest bowiem wyzwaniem logistycznym. Turnieje odbywają się na całym świecie, a sezon trwa przez większą część roku. Do tego dochodzą treningi, podróże, zobowiązania sponsorskie i czas potrzebny na regenerację. Dlatego wybór lata 2027 roku daje parze znacznie więcej czasu na przygotowanie uroczystości bez konieczności podejmowania wszystkich decyzji w pośpiechu.
Sabalenka ma również świadomość, że jej ślub będzie wzbudzał ogromne zainteresowanie. Jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych tenisistek na świecie przyciąga uwagę nie tylko podczas meczów. Jej styl, osobowość i życie poza kortem są szeroko komentowane przez kibiców.
Mimo tego tenisistka chce zachować przede wszystkim radość z tego wydarzenia. Zamiast koncentrować się na presji związanej z organizacją wielkiej ceremonii, wydaje się skupiać na tym, aby dzień ślubu był autentyczny i pełen pozytywnych emocji.
Ważnym elementem mogą być także goście ze świata tenisa. Sabalenka ma wiele przyjaźni i znajomości w tourze, dlatego naturalnie pojawiają się pytania o to, które zawodniczki i zawodnicy otrzymają zaproszenia. Sama tenisistka zaczęła już mówić o potencjalnej liście gości, choć szczegółowy skład pozostaje kwestią przyszłości.
Jedno jest jednak jasne: ślub Sabalenki i Frangulisa zapowiada się jako wydarzenie, które może przyciągnąć uwagę zarówno kibiców tenisa, jak i mediów zajmujących się życiem gwiazd sportu. Para ma jeszcze dużo czasu na przygotowania, a najważniejsze decyzje dotyczące ceremonii mogą być podejmowane stopniowo.
Na razie Sabalenka pozostaje skoncentrowana przede wszystkim na tenisie, ale jej życie prywatne weszło w nowy, bardzo ważny etap. Zaręczyny z Frangulisem otworzyły kolejny rozdział, a planowany ślub w Grecji daje jej coś, na co może czekać również poza kortem.
Jeśli jej obecne wypowiedzi są jakąkolwiek wskazówką, nie będzie to uroczystość nastawiona wyłącznie na przepych i formalności. Sabalenka chce przede wszystkim, aby ludzie, których kocha, spotkali się w jednym miejscu, dobrze się bawili i zapamiętali ten dzień jako wyjątkową chwilę. A spokojne, wspierające podejście Frangulisa może być dla niej ważnym elementem przygotowań do tego nowego etapu życia.