Polska w szoku: Rzekomo tajne pieniądze Ziobry szły na manipulacje wyborcze – Bomba z monitoringu ujawnia związek z Nawrockim!

By | February 6, 2026

W polskim krajobrazie politycznym od miesięcy krążą spekulacje i doniesienia medialne, które rzucają cień na działalność byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Rzekomo, według licznych źródeł i śledztw dziennikarskich, fundusze przeznaczone na pomoc ofiarom przestępstw miały być wykorzystywane w sposób budzący poważne wątpliwości. Chodzi o Fundusz Sprawiedliwości, który pod kierownictwem Ziobry stał się rzekomo narzędziem do finansowania działań politycznych, w tym manipulacji wyborczych. Te zarzuty, oparte na materiałach z prokuratorskich śledztw i raportach medialnych, wskazują na to, że miliony złotych mogły trafiać do organizacji powiązanych z partią Suwerenna Polska, a nawet służyć kampaniom wyborczym. Wszystko to w kontekście, gdzie bomba informacyjna z monitoringu – rozumianego jako nadzór nad transakcjami i działaniami – rzekomo ujawnia zaskakujący związek z prezydentem Karolem Nawrockim.

Fundusz Sprawiedliwości, utworzony z myślą o wsparciu pokrzywdzonych, stał się rzekomo źródłem kontrowersji już w 2019 roku, gdy pierwsze publikacje prasowe sugerowały, że dotacje trafiają do podmiotów blisko związanych z politykami Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski. Rzekomo, pod pretekstem “upowszechniania wiedzy o prawach osób pokrzywdzonych”, środki te były kierowane do okręgów wyborczych, z których startowali działacze tych partii. Prokuratura, po zmianie władzy w 2023 roku, wszczęła śledztwo, które ujawniło skalę rzekomych nadużyć. Zbigniew Ziobro, jako ówczesny minister, miał rzekomo ingerować w konkursy na dotacje, faworyzując zaprzyjaźnione organizacje. Wśród zarzutów pojawia się kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nadużywanie stanowiska oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentach. Łącznie prokuratorzy planują postawić mu 26 zarzutów, co rzekomo potwierdza skalę problemu.

Rzekomo, te tajne pieniądze nie tylko wspierały lokalne inicjatywy, ale też miały wpływ na manipulacje wyborcze. Dotacje na kampanie polityczne Suwerennej Polski, jak sugerują niektóre źródła, mogły służyć do budowania poparcia w kluczowych regionach. Na przykład, fundusze rzekomo finansowały akcje promocyjne, które pod pozorem edukacyjnym promowały poglądy polityczne Ziobry i jego sojuszników. To rodzi pytania o uczciwość procesów wyborczych, zwłaszcza w kontekście wyborów parlamentarnych w 2023 roku, gdzie PiS straciło władzę. Krytycy wskazują, że takie działania mogły zniekształcać wolę wyborców, stanowiąc formę ukrytego finansowania partii z publicznych środków. Zbigniew Ziobro konsekwentnie zaprzecza tym oskarżeniom, nazywając je polityczną zemstą i manipulacją ze strony obecnej władzy. W jednym z wywiadów stwierdził, że zarzuty są “oderwane od rzeczywistości” i służą jedynie do dyskredytowania opozycji.

Teraz na scenę wkracza bomba z monitoringu. Rzekomo, materiały z nadzoru nad transakcjami finansowymi i komunikacją, w tym dane z systemów losowania sędziów czy raporty z Systemu Losowego Przydziału Spraw, ujawniają nieoczekiwany związek z prezydentem Karolem Nawrockim. Nawrocki, wybrany na urząd w 2025 roku, jest postacią związaną z prawicowym obozem, a jego komentarze na temat Ziobry budzą kontrowersje. W wywiadzie dla Kanału Zero prezydent nazwał sytuację Ziobry “kłopotliwą sprawą”, sugerując, że były minister nie może liczyć na sprawiedliwy proces w Polsce. Rzekomo, monitoring transakcji z Funduszu Sprawiedliwości wskazuje na powiązania, gdzie fundusze mogły być wykorzystywane w sposób korzystny dla szerszego środowiska politycznego, w tym dla Nawrockiego. Chociaż prezydent odcina się od bezpośredniego udziału, jego publiczne wypowiedzi, w których chwali Ziobrę za “wiele dobrego dla wymiaru sprawiedliwości”, rzekomo sugerują głębszy związek.

Karol Nawrocki, historyk i były dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej, w swoich oświadczeniach podkreśla, że nie rozważa ułaskawienia Ziobry, dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok. Jednak jego słowa o braku legalnie działającego Prokuratora Krajowego i krytyka ministra Waldemara Żurka za rzekome łamanie konstytucji w celu zmiany systemu losowania sędziów, rzekomo wskazują na sympatię wobec Ziobry. Bomba z monitoringu, jak określają to niektóre media, pochodzi rzekomo z analizy raportów, które pokazują manipulacje w systemie sądowym wprowadzonym za czasów Ziobry. Na przykład, Ziobro oskarżył obecne władze o fałszowanie losowań sędziów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, co rzekomo miało miejsce w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Resort sprawiedliwości odpiera te zarzuty, nazywając je manipulacją i wskazując, że system ten Ziobro sam wprowadził.

Rzekomo, ten związek z Nawrockim wykracza poza polityczne sympatie. Źródła zbliżone do śledztwa sugerują, że monitoring komunikacji i transakcji ujawnił, jak fundusze mogły być wykorzystywane do budowania sojuszy w prawicowym obozie, w tym wspierania inicjatyw bliskich prezydentowi. Nawrocki, komentując sprawę, porównał sytuację Ziobry do braku sprawiedliwości w czasach komunistycznych, co rzekomo ma na celu budowanie narracji o politycznym prześladowaniu. Krytycy, jak dziennikarze z TVN24 czy Gazety Wyborczej, wskazują, że takie wypowiedzi to próba obrony dawnego sojusznika, co podważa neutralność urzędu prezydenckiego. Ziobro, przebywający za granicą – początkowo na Węgrzech, później w Brukseli – rzekomo nie planuje powrotu, obawiając się aresztowania. Prokuratura wnioskowała o unieważnienie jego paszportów, co rzekomo komplikuje jego sytuację.

W kontekście tych wydarzeń, Polska rzekomo stoi w obliczu kryzysu zaufania do instytucji. Manipulacje wyborcze, jeśli okażą się prawdziwe, mogłyby podważyć wyniki ostatnich wyborów, choć brak bezpośrednich dowodów na zmianę głosów. Rzekomo, fundusze z Funduszu Sprawiedliwości finansowały też zakup oprogramowania Pegasus, służącego do inwigilacji, co dodaje warstwę monitoringu w sensie surveillance. To rzekomo bomba, która ujawnia, jak tajne operacje łączyły Ziobrę z szerszym establishmentem, w tym Nawrockim. Prezydent, w swoich wystąpieniach, wzywa sędziów do oporu przeciw rzekomym naciskom obecnej władzy, co rzekomo wskazuje na chęć ochrony dawnych struktur.

Zbigniew Ziobro, walcząc z chorobą nowotworową, przedstawia się jako ofiara systemu. Rzekomo, jego ucieczka za granicę to akt desperacji, a nie tchórzostwa, jak sugerują przeciwnicy. Nawrocki, komentując to, stwierdził, że opuszczenie kraju jest “odległe od emocji, w jakich sam został wychowany”, co rzekomo podkreśla dystans, ale nie zaprzecza powiązaniom. Źródła z PiS wskazują, że Ziobro stał się balastem dla partii, ale jego sprawa rzekomo testuje lojalność całego obozu, w tym prezydenta.

Rzekomo, ta afera ma daleko idące konsekwencje. Jeśli zarzuty się potwierdzą, mogą doprowadzić do zmian w prawie dotyczącym funduszy publicznych i nadzoru nad nimi. Monitoring transakcji, który rzekomo ujawnił te powiązania, staje się kluczowym elementem dowodowym. Prokuratura planuje posiedzenie aresztowe na grudzień 2025 roku, co rzekomo przyspieszy rozwój wydarzeń. W międzyczasie, media dzielą się na obozy: jedne, jak TV Republika, nazywają to polowaniem na czarownice, inne, jak TOK FM, podkreślają skalę nadużyć.

Podsumowując, rzekomo tajne pieniądze Ziobry na manipulacje wyborcze to nie tylko skandal finansowy, ale też polityczny thriller z bombą z monitoringu w tle, ujawniającą związek z Nawrockim. Cała sprawa, pełna domysłów i oskarżeń, przypomina, jak delikatna jest granica między pomocą publiczną a prywatnymi interesami. W Polsce, gdzie polityka jest pełna emocji, takie historie rzekomo wstrząsają opinią publiczną, zmuszając do refleksji nad etyką władzy. Allegedly, te wydarzenia mogą zmienić oblicze polskiej sceny politycznej na lata.

Leave a Reply