Należy podkreślić, że wszystkie te informacje mają charakter **rzekomy** i **allegedly**, opierają się na niepotwierdzonych źródłach z mediów społecznościowych oraz sensacyjnych stron internetowych. Brak jest oficjalnych potwierdzeń ze strony instytucji państwowych, takich jak Sąd Najwyższy, Prokuratura Krajowa czy Państwowa Komisja Wyborcza. Żadne wiarygodne media głównego nurtu nie potwierdziły istnienia takiego wycieku wideo, który zmieniałby wyniki wyborów prezydenckich w 2025 roku.
W rzeczywistości, po wyborach prezydenckich w 2025 roku, w których zwyciężył Karol Nawrocki, wpłynęło do Sądu Najwyższego wiele protestów wyborczych. Część z nich dotyczyła rzekomych nieprawidłowości w niektórych obwodowych komisjach wyborczych. Sąd Najwyższy, w ramach swoich kompetencji, rozpatrywał te sprawy, w tym niektóre jawnie. W postanowieniach z czerwca 2025 roku, SN stwierdził, że stwierdzone nieprawidłowości nie miały wpływu na wynik wyborów jako całość. Ostatecznie uznano ważność wyboru prezydenta.
**Allegedly**, niektóre nagrania z monitoringu (CCTV) miałyby pokazywać podejrzane działania osób związanych z procesem wyborczym lub nawet sędziów. Jedna z krążących historii mówi o rzekomym ujęciu sędziego w kompromitującej sytuacji przy urnach lub dokumentach. Jednak te doniesienia szybko okazały się niepotwierdzone, a ich źródłem były anonimowe wpisy w sieci lub strony o charakterze sensacyjnym. Eksperci od weryfikacji faktów wskazują, że wiele z tych materiałów to deepfake’i, stare nagrania z innych kontekstów lub po prostu manipulacje.
W polskim systemie prawnym fałszowanie wyborów to poważne przestępstwo z Kodeksu karnego (art. 248 i następne), zagrożone wieloletnim pozbawieniem wolności. Jeśli jakiekolwiek dowody na systemowe fałszerstwa by się potwierdziły, mogłoby to prowadzić do unieważnienia wyborów, odpowiedzialności karnej winnych i ewentualnych zmian na stanowiskach. Jednak do dziś nie ma publicznie dostępnych materiałów wideo, które by to udowadniały w sposób niebudzący wątpliwości. Sąd Najwyższy w swoich orzeczeniach podkreślał brak dowodów na masowe lub systemowe naruszenia.
**Rzekomo** część protestów wyborczych inspirowana była wzorami udostępnionymi przez polityków opozycji, takich jak Roman Giertych czy Michał Wawrykiewicz. Te protesty w dużej mierze pozostawiono bez dalszego biegu z powodów formalnych. W kilkunastu przypadkach SN uznał niektóre zarzuty za zasadne, ale nie na tyle, by podważyć cały wynik wyborczy.
**Allegedly**, w polskim społeczeństwie podziały są głębokie – sondaże z 2025 roku pokazywały, że około 40% badanych dopuszczało możliwość fałszerstw, choć większość (ok. 45%) uważała to za niemożliwe. Takie nastroje podsycane są przez media społecznościowe, gdzie plotki rozchodzą się błyskawicznie. Warto pamiętać, że podobne teorie pojawiały się po niemal każdych wyborach w Polsce i na świecie – od 2020 roku po kontrowersje w USA.
Obecny prezydent pełni urząd zgodnie z procedurami konstytucyjnymi. Zaprzysiężenie odbyło się w terminie, a instytucje państwa działają normalnie. Nie ma żadnych oficjalnych informacji o planowanym usunięciu głowy państwa czy aresztowaniu. Wszelkie sugestie o więzieniu prezydenta to czysta spekulacja, **rzekomo** podsycana przez grupy o skrajnych poglądach.
W kontekście tych doniesień, eksperci prawni przypominają, że Sąd Najwyższy jest najwyższą instancją w sprawach wyborczych. Jego izby rozpatrują protesty w sposób niezależny, choć w przeszłości budziło to kontrowersje związane z reformami sądownictwa. Obecnie jednak orzeczenia wskazują na brak podstaw do unieważnienia wyborów.
**Allegedly**, jeśli taki wyciek wideo istnieje, mógłby on pochodzić z kamer w komisjach wyborczych lub budynkach sądowych. Jednak dostęp do takich nagrań jest ściśle reglamentowany, a ich publikacja bez zgody grozi odpowiedzialnością karną. Do dziś żaden sąd ani prokuratura nie potwierdziła autentyczności materiałów, o których mowa w nagłówkach.
Podsumowując, cała sprawa wydaje się być klasycznym przykładem dezinformacji w erze mediów społecznościowych. **Rzekomo** bomba w Sądzie Najwyższym nie wybuchła, a **allegedly** nowy prezydent nie trafił do więzienia. Polskie wybory prezydenckie 2025 zostały uznane za ważne przez Sąd Najwyższy. Wszelkie inne twierdzenia pozostają w sferze plotek i sensacji, bez twardych dowodów. Zaleca się ostrożność w przyjmowaniu takich informacji i sprawdzanie ich w wiarygodnych źródłach, aby nie dać się manipulować emocjom politycznym.