**Rzekomo PRZEŁOMOWE: Ziobro skazany na DOŻYWOCIE W WIĘZIENIU bez stawienia się kiedykolwiek przed sądem — Ostateczny rzekomo polityczny zamach w Polsce?**

By | February 24, 2026

**Allegedly** przełomowa sprawa, która wstrząsnęła polską sceną polityczną, dotyczy Zbigniewa Ziobry – byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Według sensacyjnych doniesień, polityk miałby zostać skazany na **dożywocie** w więzieniu, a wszystko to miało odbyć się bez jego osobistego stawiennictwa przed sądem. To rzekomo ostateczny akt politycznego rozliczenia w Polsce, gdzie dawni władcy stają się celem nowych rządów. Jednak rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana i daleka od takiego finału.

Sprawa Zbigniewa Ziobry toczy się wokół afery związanej z Funduszem Sprawiedliwości – funduszem przeznaczonym na pomoc ofiarom przestępstw, który za czasów rządów PiS stał się przedmiotem licznych kontrowersji. Prokuratura Krajowa postawiła mu zarzuty w liczbie 26, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nadużycie władzy, ustawianie konkursów dotacyjnych oraz współudział w przywłaszczeniu co najmniej 150 milionów złotych. Grozi za to kara do 25 lat pozbawienia wolności – **nie dożywocie**, jak sugerują niektóre nagłówki.

W listopadzie 2025 roku prokuratura wnioskowała o tymczasowe aresztowanie Ziobry, argumentując ryzykiem matactwa, ukrywania się i ucieczki. Po odroczeniach i burzliwych posiedzeniach, 5 lutego 2026 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przychylił się do wniosku i orzekł tymczasowy areszt na trzy miesiące. Decyzja była natychmiast wykonalna, ale Ziobro nie przebywał już w Polsce. Wcześniej wyjechał na Węgry, gdzie – jak sam twierdził – uzyskał azyl polityczny, chroniący go przed ekstradycją.

Gdy nie udało się go zatrzymać, prokuratura wydała list gończy (6 lutego 2026 roku). To standardowa procedura w przypadku podejrzanych ukrywających się przed organami ścigania. List gończy umożliwia poszukiwania, a w przypadku osób w Unii Europejskiej – wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Jednak status azylowy na Węgrzech komplikuje sprawę. Władze węgierskie, bliskie politycznie dawnemu obozowi PiS, traktują to jako ochronę przed rzekomymi prześladowaniami politycznymi w Polsce. Podobnie jak w przypadku Marcina Romanowskiego, innego polityka PiS, ENA może zostać zablokowane.

Nie ma mowy o żadnym wyroku skazującym – tym bardziej na **dożywocie** i bez stawiennictwa przed sądem. Postępowanie jest na etapie śledztwa przygotowawczego. Ziobro nie został nawet formalnie przesłuchany jako podejrzany, bo unika kontaktu z polskimi organami. Sąd wydał jedynie postanowienie o areszcie tymczasowym – to środek zapobiegawczy, a nie kara. Dożywocie w polskim prawie stosuje się wyłącznie za najcięższe zbrodnie (np. zabójstwa z okolicznościami kwalifikującymi), a nie za przestępstwa gospodarcze czy nadużycia władzy, nawet jeśli są poważne.

Zwolennicy Ziobry i część prawicowych mediów przedstawiają całą sprawę jako polityczny zamach stanu. Twierdzą, że obecna władza (koalicja pod wodzą Donalda Tuska) wykorzystuje prokuraturę do rozliczeń z poprzednikami. Ziobro sam wielokrotnie nazywał działania wobec siebie „odwetem i zemstą Tuska”. Jego wyjazd na Węgry i uzyskanie ochrony międzynarodowej wzmacniają narrację o prześladowaniach politycznych. Z drugiej strony, krytycy wskazują, że Fundusz Sprawiedliwości był zarządzany w sposób budzący poważne wątpliwości – dotacje trafiały do podmiotów powiązanych z PiS, a kontrole wykazywały liczne nieprawidłowości.

Proces, jeśli dojdzie do ekstradycji lub powrotu Ziobry, może trwać latami. Polska procedura karna wymaga stawiennictwa oskarżonego na kluczowych etapach, w tym na rozprawie głównej. Sąd nie może wydać wyroku skazującego zaocznie w takiej sprawie – wyjątki dotyczą jedynie drobnych przestępstw lub specjalnych procedur (np. zaoczne w sprawach o wykroczenia). W przypadku poważnych zarzutów, jak te wobec Ziobry, brak obecności uniemożliwia prowadzenie procesu w normalnym trybie.

Cała historia pokazuje głęboki podział w polskim społeczeństwie i wymiarze sprawiedliwości. Jedni widzą w tym upragnione rozliczenie z „kastą” i nadużyciami poprzedniej władzy. Inni – niebezpieczny precedens, gdzie polityka wkracza do sal sądowych, a dawni ministrowie kończą jako uciekinierzy w krajach sojuszniczych. Na razie Ziobro pozostaje poza zasięgiem polskich organów, a sprawa ciągnie się bez szybkiego finału.

Rzekomo przełomowy moment okazał się kolejnym etapem długotrwałej batalii prawno-politycznej. Bez wyroku, bez dożywocia i bez sądu – na razie tylko areszt tymczasowy na papierze i list gończy. **Allegedly** to polityczny zamach, ale fakty wskazują na standardowe (choć kontrowersyjne) postępowanie karne w sprawie nadużyć finansowych na dużą skalę.

Leave a Reply