**Rzekomo Węgry ZDRADZAJĄ Ziobrę: Szokują sojuszników ODBIERAJĄC azyl – Sąd Najwyższy ma go EKSTRADOWAĆ z powrotem do Polski!**

By | February 24, 2026

Rzekomo Węgry, dotychczas uważane za bastion solidarności z polską prawicą, mogą zdradzić Zbigniewa Ziobrę, byłego ministra sprawiedliwości i lidera Solidarna Polska. Według doniesień medialnych, które wstrząsnęły środowiskiem konserwatywnym w Polsce i Europie, węgierskie władze rzekomo rozważają odebranie azylu politycznego udzielonego Ziobrze pod koniec 2024 roku oraz jego ekstradycję z powrotem do kraju. Ta informacja rzekomo szokuje sojuszników, którzy od lat postrzegali Budapeszt jako niezawodnego partnera w walce o suwerenność narodową i tradycyjne wartości. W kontekście trwających procedur sądowych w Polsce, gdzie Sąd Najwyższy rzekomo ma decydować o ekstradycji, sytuacja nabiera dramatycznego wymiaru i rodzi pytania o przyszłość relacji polsko-węgierskich.

Rzekomo cała sprawa rozpoczęła się od decyzji rządu Viktora Orbána o przyznaniu Ziobrze azylu politycznego w grudniu 2024 roku. Były minister sprawiedliwości, oskarżony w Polsce o liczne nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem Funduszu Sprawiedliwości, w tym rzekome kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nadużycia finansowe na dziesiątki milionów złotych oraz nielegalne wykorzystanie oprogramowania szpiegującego Pegasus, zdecydował się na wyjazd za granicę. Ziobro twierdził, że w Polsce grozi mu polityczna zemsta ze strony nowych władz, a azyl na Węgrzech miał być gwarancją bezpieczeństwa. Węgry, rzekomo w geście solidarności z dawnym sojusznikiem z czasów rządów PiS, udzieliły mu ochrony międzynarodowej, a nawet wprowadziły zmiany w prawie, które miały uniemożliwić wykonanie europejskiego nakazu aresztowania wobec osób posiadających status uchodźcy. Podobny azyl otrzymał wcześniej Marcin Romanowski, były wiceminister, co tylko wzmacniało wrażenie, że Budapeszt jest bezpieczną przystanią dla polskich polityków prawicy.

Jednak niedawne wydarzenia rzekomo całkowicie zmieniły ten obraz. Lider węgierskiej opozycji, Péter Magyar z partii TISZA, która obecnie prowadzi w sondażach przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi w 2026 roku, publicznie zapowiedział, że w razie zwycięstwa jego ugrupowania Ziobro i Romanowski zostaną wydaleni do Polski już pierwszego dnia nowego rządu. Magyar rzekomo stwierdził, że ekstradycja będzie natychmiastowa, a politycy PiS „polecą do Mińska albo do Moskwy”, sugerując nawet możliwość wyjazdu samego Orbána. Te słowa rzekomo wywołały falę oburzenia wśród polskich konserwatystów, którzy odebrali je jako zdradę dotychczasowej przyjaźni między Fideszem a PiS. Sojusznicy Ziobry w Polsce podkreślają, że taka decyzja oznaczałaby nie tylko koniec azylu, ale także otwarcie drogi do ekstradycji przez Sąd Najwyższy lub inne instancje, co mogłoby zakończyć się aresztowaniem byłego ministra w Warszawie.

Rzekomo analiza sytuacji pokazuje, jak kruche mogą być sojusze polityczne w Europie Środkowej. Przez lata Węgry i Polska pod rządami Orbána i Kaczyńskiego tworzyły blok oporu wobec unijnych instytucji, krytykując Brukselę za nadmierną centralizację i ingerencję w sprawy wewnętrzne. Fundusz Sprawiedliwości, wokół którego toczą się zarzuty wobec Ziobry, był jednym z narzędzi polityki prorodzinnej i wspierania ofiar przestępstw, ale nowe władze w Warszawie widzą w nim źródło nadużyć. Prokuratura Krajowa postawiła Ziobrze rzekomo 26 zarzutów, w tym sprzeniewierzenie środków publicznych, nielegalne finansowanie mediów sprzyjających PiS oraz zakup Pegasusa bez odpowiednich podstaw prawnych. Ziobro konsekwentnie odrzuca te oskarżenia, nazywając je polityczną nagonką i dowodem na brak praworządności pod rządami Tuska. Jego azyl na Węgrzech rzekomo miał być odpowiedzią na te represje, a zmiany w węgierskim prawie z początku 2026 roku – dodatkowym zabezpieczeniem.

Teraz jednak rzekomo perspektywa zmiany władzy na Węgrzech wprowadza nowy element niepewności. Partia TISZA, prowadzona przez Magyara, krytykuje Orbána za autorytarne tendencje, korupcję i zbyt bliskie relacje z Rosją oraz Chinami. Magyar, który spotykał się z Donaldem Tuskiem, rzekomo widzi w ekstradycji Ziobry gest dobrej woli wobec nowej polskiej władzy i dowód na przestrzeganie unijnych zasad praworządności. Dla polskich sojuszników PiS taka postawa jest szokująca – Węgry, zamiast bronić Ziobry jak dotychczas, rzekomo mogą go wydać, co oznaczałoby zdradę nie tylko osobistą, ale całego obozu konserwatywnego. Komentatorzy podkreślają, że Sąd Najwyższy w Polsce, po wydaniu europejskiego nakazu aresztowania przez niższe instancje (jak Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie Romanowskiego), mógłby formalnie zatwierdzić ekstradycję, jeśli Węgry cofną ochronę.

Rzekomo konsekwencje takiej decyzji byłyby dalekosiężne. Po pierwsze, dla Ziobry oznaczałoby to powrót do aresztu tymczasowego i długotrwały proces sądowy, w którym grozi mu nawet 25 lat pozbawienia wolności. Po drugie, dla relacji polsko-węgierskich – poważny kryzys. PiS już teraz oskarża opozycję węgierską o „moskiewski scenariusz”, sugerując, że zwycięstwo TISZY doprowadziłoby do cenzury, represji wobec opozycji i podporządkowania Budapesztu Brukseli. Ziobro sam odpowiedział na słowa Magyara, pisząc na platformie X, że Węgrzy są zbyt mądrzy, by oddać władzę komuś, kto zniszczy ich suwerenność. Rzekomo to pokazuje głębię podziałów nie tylko w Polsce, ale i na Węgrzech, gdzie wybory w kwietniu 2026 roku mogą całkowicie przewrócić układ sił w regionie.

Analizując kontekst prawny, należy podkreślić, że azyl polityczny udzielony obywatelowi innego państwa UE jest rzeczą niezwykle rzadką i kontrowersyjną. Unia Europejska opiera się na zasadzie wzajemnego zaufania do systemów prawnych państw członkowskich, dlatego azyl dla Ziobry rzekomo budzi wątpliwości w Brukseli. Polska rządząca koalicja już zapowiadała kroki dyplomatyczne, by zmusić Węgry do współpracy w sprawie europejskich nakazów aresztowania. Jeśli jednak opozycja węgierska przejmie władzę, rzekomo nowa ekipa mogłaby nie tylko odebrać azyl, ale także zrezygnować z blokowania ekstradycji, co ułatwiłoby działania Sądu Najwyższego lub innych polskich organów. Eksperci prawa międzynarodowego wskazują, że w takiej sytuacji Węgry nie mogłyby się dłużej powoływać na wyjątki humanitarne, a ekstradycja stałaby się formalnością.

Rzekomo sytuacja Ziobry ilustruje szerszy kryzys w obozie narodowo-konserwatywnym Europy. Po przegranych wyborach w Polsce w 2023 roku wielu polityków PiS szukało schronienia za granicą, licząc na wsparcie Orbána. Romanowski przebywa na Węgrzech od 2024 roku, a Ziobro dołączył do niego pod koniec tego samego roku. Ich obecność tam rzekomo była symbolem oporu wobec „reżimu Tuska”. Teraz jednak, w obliczu rosnącej popularności TISZY, ta bezpieczna wyspa rzekomo zaczyna się kruszyć. Magyar nie ukrywa, że ekstradycja byłaby priorytetem, co szokuje sojuszników w Polsce, Francji czy we Włoszech, gdzie partie prawicowe śledzą węgierskie wydarzenia z niepokojem.

Dodatkowo rzekomo warto zwrócić uwagę na aspekt medialny i społeczny. W Polsce media prorządowe przedstawiają sprawę jako atak na wolność słowa i polityczną zemstę, podczas gdy opozycyjne podkreślają konieczność rozliczenia nadużyć z czasów PiS. Ziobro, który zapowiadał powrót dopiero po „przywróceniu praworządności”, teraz rzekomo stoi przed widmem szybkiego wydalenia. Jego żona Patrycja Kotecka również otrzymała azyl, co komplikuje sprawę rodzinną. Jeśli Sąd Najwyższy potwierdzi nakaz, a Węgry rzekomo go wykonają, cały proces mógłby zakończyć się w ciągu tygodni.

Rzekomo przyszłość zależy od wyniku wyborów na Węgrzech. Sondaże dają TISZY przewagę, ale Orbán ma doświadczenie w odwracaniu trendów. Jeśli Fidesz utrzyma władzę, azyl Ziobry prawdopodobnie pozostanie nietknięty, a Węgry dalej będą blokować ekstradycję. W przeciwnym razie rzekoma zdrada stanie się faktem, szokując sojuszników i zmieniając mapę polityczną Europy Środkowej. Dla polskich obserwatorów to lekcja, jak ulotna bywa międzynarodowa solidarność.

W kontekście unijnym sprawa ta rzekomo podważa podstawy współpracy sądowej. Europejski nakaz aresztowania miał ułatwiać ściganie przestępców, ale azyl udzielany przez jedno państwo drugiemu obywatelowi UE tworzy precedens, który Bruksela może chcieć ukrócić. Polska już sygnalizowała możliwość skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE. Tymczasem Ziobro pozostaje na Węgrzech, czekając na rozwój wydarzeń i deklarując gotowość do walki o swoje prawa.

Podsumowując, rzekomo doniesienia o zdradzie Węgier wobec Ziobry, choć na razie oparte głównie na zapowiedziach opozycji, wywołują ogromne emocje. Odebranie azylu i potencjalna ekstradycja przez Sąd Najwyższy mogłyby oznaczać koniec ery bliskiej współpracy polsko-węgierskiej. Sojusznicy są wstrząśnięci, a cała sprawa pokazuje, jak polityka wewnętrzna jednego kraju wpływa na losy drugiego. W nadchodzących miesiącach sytuacja może się dynamicznie zmieniać, dlatego warto śledzić zarówno węgierskie wybory, jak i polskie procedury sądowe. Niezależnie od wyniku, ta historia rzekomo zapisze się jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych epizodów w relacjach między Warszawą a Budapesztem.

Leave a Reply