Rzekomo skorumpowany polski minister ścigany za gigantyczną defraudację dostał VIP-azyl na Węgrzech – Unia w szoku!

By | February 14, 2026

W ostatnich tygodniach Europa stała się świadkiem jednego z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń politycznych, które wstrząsnęło nie tylko Polską, ale także instytucjami Unii Europejskiej. Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, rzekomo ścigany za liczne przestępstwa finansowe i nadużycia władzy, otrzymał azyl polityczny na Węgrzech. Ta decyzja rządu Viktora Orbána wywołała falę oburzenia w Brukseli i Warszawie, gdzie obecne władze oskarżają go o defraudację milionów złotych z publicznych funduszy. Cała sprawa rzuca cień na relacje polsko-węgierskie, które niegdyś były symbolem sojuszu prawicowych rządów, a dziś stają się areną międzynarodowych sporów o praworządność i korupcję.

Zbigniew Ziobro, 55-letni polityk, który przez osiem lat (od 2015 do 2023 roku) kierował polskim Ministerstwem Sprawiedliwości, jest centralną postacią w śledztwie dotyczącym rzekomego sprzeniewierzenia środków z Funduszu Sprawiedliwości. Ten fundusz, pierwotnie przeznaczony na pomoc ofiarom przestępstw, resocjalizację skazanych oraz wsparcie wymiaru sprawiedliwości, miał stać się narzędziem do realizacji politycznych celów. Według prokuratury, Ziobro rzekomo autoryzował wydatki na kwotę przekraczającą 150 milionów złotych, które trafiły do organizacji i projektów sprzyjających ówczesnej władzy. Wśród zarzutów pojawia się m.in. zakup izraelskiego oprogramowania szpiegującego Pegasus za 25 milionów złotych, które rzekomo służyło do inwigilacji przeciwników politycznych, w tym polityków opozycji, dziennikarzy i aktywistów.

Prokuratura Krajowa postawiła Ziobrze aż 26 zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nadużycie uprawnień oraz działanie na szkodę interesu publicznego. Jeśli oskarżenia okażą się prawdziwe, byłemu ministrowi grozi do 25 lat pozbawienia wolności. Śledczy twierdzą, że pieniądze z funduszu były rozdzielane w sposób nieuczciwy – rzekomo faworyzowano wnioski od podmiotów powiązanych z partią rządzącą, takich jak remizy strażackie w okręgach wyborczych PiS czy stowarzyszenia kobiet wiejskich. Dodatkowo, zarzuty obejmują utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości oraz manipulowanie konkursami grantowymi. Materiały dowodowe, w tym nagrania i dokumenty, rzekomo wskazują na bezpośredni udział Ziobry w tych działaniach.

Sytuacja eskalowała pod koniec 2025 roku, gdy Sejm uchylił immunitet Ziobry, umożliwiając jego ewentualne aresztowanie. Polityk, nominalnie wciąż poseł, wyjechał wówczas na Węgry, gdzie przebywał pod pretekstem leczenia. W styczniu 2026 roku ogłosił na platformie X (dawniej Twitter), że otrzymał azyl polityczny od węgierskiego rządu. W swoim oświadczeniu Ziobro napisał: „Zdecydowałem się skorzystać z azylu udzielonego mi przez rząd Węgier z powodu politycznych represji w Polsce”. Twierdzi, że obecny rząd Donalda Tuska prowadzi przeciwko niemu „psychopatyczną zemstę”, a proces sądowy w Polsce nie będzie rzetelny ze względu na rzekome upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości.

Decyzja Węgier o udzieleniu azylu nie jest odosobniona. W grudniu 2024 roku podobną ochronę otrzymał Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości i bliski współpracownik Ziobry, oskarżony o 11 przestępstw, w tym udział w grupie przestępczej i defraudację funduszy. Rząd Orbána uzasadnił te decyzje obawami o „prześladowania polityczne” i brak praworządności w Polsce. Péter Szijjártó, węgierski minister spraw zagranicznych, potwierdził, że Budapeszt otrzymał wnioski o azyl z Polski i udzielił ochrony międzynarodowej, argumentując to zasadami humanitarnymi. Ziobro wnioskował także o ochronę dla swojej żony, Patrycji Koteckiej, choć szczegóły tej sprawy pozostają niejasne.

Reakcja Unii Europejskiej na te wydarzenia była natychmiastowa i ostra. Bruksela wyraziła szok i zaniepokojenie, widząc w tym zagrożenie dla jedności wspólnoty. Komisja Europejska oświadczyła, że azyl polityczny dla osób oskarżonych o poważne przestępstwa finansowe podważa zaufanie do systemów prawnych państw członkowskich. Donald Tusk, premier Polski, skomentował sprawę sarkastycznie na X: „Ziobro, jeden z głównych twórców skorumpowanego systemu politycznego, poprosił rząd Viktora Orbána o azyl polityczny”. Tusk podkreślił, że to „pora na porażkę” dla tych, którzy rzekomo uciekają przed odpowiedzialnością, i zapowiedział, że Polska użyje wszystkich dostępnych środków, w tym Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), by sprowadzić Ziobrę do kraju.

Sąd w Warszawie wydał już nakaz tymczasowego aresztowania Ziobry, co otwiera drogę do międzynarodowych procedur ekstradycyjnych. Jednak azyl polityczny na Węgrzech komplikuje sprawę – Budapeszt może odmówić wydania, powołując się na ochronę przed politycznymi represjami. To nie pierwszy raz, gdy Węgry pod rządami Orbána stają się schronieniem dla kontrowersyjnych figures z innych krajów. Krytycy wskazują, że taka polityka azylowa służy umacnianiu sojuszu z prawicowymi populistami w Europie, kosztem praworządności. Organizacja Transparency International oskarżyła Węgry o ochronę podejrzanych o korupcję, co rzekomo wpisuje się w szerszy wzorzec erozji demokracji w tym kraju.

Ziobro broni się, twierdząc, że wszystkie działania były zgodne z prawem i służyły walce z przestępczością. W licznych wywiadach i postach na mediach społecznościowych podkreśla, że Fundusz Sprawiedliwości pomógł tysiącom ofiar, a zarzuty to rzekoma zemsta polityczna po przegranych wyborach PiS w 2023 roku. Jego zwolennicy, w tym działacze Solidarnej Polski (partii Ziobry), organizują manifestacje w Polsce, domagając się „sprawiedliwości dla Ziobry”. Z kolei opozycja, w tym Koalicja Obywatelska i Polska 2050, widzi w ucieczce na Węgry dowód winy. Paweł Śliz z Polski 2050 stwierdził: „Ucieczka do poplecznika Putina to porażka, a nie walka z bezprawiem”.

Sprawa ma szersze implikacje dla Unii Europejskiej. Relacje polsko-węgierskie, niegdyś bliskie dzięki wspólnemu sprzeciwowi wobec Brukseli, teraz są napięte. Węgry, krytykowane za naruszenia praworządności, blokują fundusze UE dla Polski w odwecie za oskarżenia o korupcję. Komisja Europejska rozważa kroki prawne, w tym postępowanie przeciwko Węgrom za naruszenie unijnych traktatów. Eksperci prawni, tacy jak profesor Wojciech Sadurski, ostrzegają, że azyl dla Ziobry może stać się precedensem, osłabiającym współpracę sądową w UE.

W tle afery pojawia się też wątek Pegasus. Śledztwo Parlamentu Europejskiego potwierdziło, że oprogramowanie było używane w Polsce do inwigilacji, co rzekomo naruszało prawa obywatelskie. Ziobro zaprzecza, by autoryzował nielegalne działania, twierdząc, że Pegasus służył walce z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną. Jednak raporty dziennikarzy z Citizen Lab i Amnesty International wskazują na nadużycia, w tym szpiegowanie liderów opozycji jak Roman Giertych czy Krzysztof Brejza.

Cała sytuacja rodzi pytania o przyszłość praworządności w Europie Środkowej. Czy azyl Ziobry to ochrona przed polityczną zemstą, czy ucieczka przed sprawiedliwością? Unia Europejska stoi przed wyzwaniem – musi bronić swoich wartości, jednocześnie unikając eskalacji konfliktu z Węgrami. Dla Polski to test dla nowego rządu Tuska, który obiecał rozliczenie poprzedniej władzy. Ziobro, z Budapesztu, zapowiada dalszą walkę: „Wybieram walkę z bandytyzmem i bezprawiem”. Czy wróci do Polski dobrowolnie, czy zostanie sprowadzony siłą – to pytanie pozostaje otwarte.

W miarę rozwoju wydarzeń, opinia publiczna w Polsce jest podzielona. Sondaże pokazują, że ponad 60% Polaków uważa zarzuty za wiarygodne, ale zwolennicy PiS widzą w tym polowanie na czarownice. Media międzynarodowe, jak BBC czy Euronews, opisują sprawę jako symbol kryzysu demokracji w regionie. Węgry, udzielając azylu, ryzykują dalszą izolację w UE, gdzie już toczą się postępowania o zamrożenie funduszy z powodu korupcji.

Ostatecznie, ta afera przypomina, jak kruche są granice między polityką a prawem. Rzekome defraudacje na taką skalę podważają zaufanie do instytucji, a azyl w sąsiednim kraju pokazuje, że w Europie wciąż istnieją szczeliny, przez które można unikać odpowiedzialności. Unia w szoku obserwuje, jak dawni sojusznicy stają się wrogami, a walka o sprawiedliwość przenosi się na arenę międzynarodową. Czy Ziobro stanie przed polskim sądem? Czas pokaże, ale na razie jego sprawa jest symbolem burzliwych czasów w polityce europejskiej.

Leave a Reply