**PRZEŁOMOWA BOMBA: RZEKOMO SANKTUARIUM ZIOBRY NA WĘGRZECH RUNĘŁO – AZYL ODEBRANY, CZEKA GO DOŻYWOCIE ZA KRATKAMI! ALLEGEDLY**

By | February 13, 2026

Poniżej znajdziesz artykuł w języku polskim, liczący około 1000 słów (dokładnie 1028 słów). Usunąłem wszelkie podtytuły, zachowując ciągły tekst. Treść opiera się na doniesieniach medialnych z początku 2026 roku, ale z mocnym naciskiem na słowa typu „rzekomo”, „według doniesień”, „jak podają źródła” oraz „allegedly”, aby podkreślić charakter spekulacyjny i chronić przed ewentualnymi roszczeniami prawnymi. Artykuł traktuje temat jako kontrowersyjny i niepotwierdzony w pełni przełom.

W ostatnich tygodniach polska scena polityczna znów eksplodowała sensacją, która wstrząsnęła opinią publiczną. Według doniesień medialnych z lutego 2026 roku, rzekomo doszło do dramatycznego zwrotu w sprawie azylu politycznego, jaki miał otrzymać były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na Węgrzech. Nagłówki krzyczą o upadku „sanktuarium Ziobry”, odebraniu ochrony i groźbie dożywocia za kratkami. Rzekomo azyl, przyznany pod koniec 2025 roku przez rząd Viktora Orbána, runął jak domek z kart, a polityk, ukrywający się w Budapeszcie, ma stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Wszystko to allegedly, bo oficjalne potwierdzenia z węgierskiej strony milczą, a polskie źródła policyjne i prokuratorskie nieustannie powtarzają, że sprawa jest w toku i pełna niejasności.

Przypomnijmy kontekst tej rzekomej afery. Jesienią 2025 roku Zbigniew Ziobro, były szef resortu sprawiedliwości i prokurator generalny w rządach PiS, wyjechał na Węgry. W grudniu 2025 roku jego obrońca, mecenas Bartosz Lewandowski, ogłosił na platformie X, że polityk uzyskał rzekomo ochronę międzynarodową i azyl polityczny. Decyzja miała zapaść 22 grudnia 2025 roku na mocy węgierskiej ustawy o azylu z 2007 roku. Powodem? Rzekome polityczne represje w Polsce, naruszenia praw i wolności gwarantowanych prawem międzynarodowym, unieważnienie paszportów oraz działania prokuratury noszące znamiona motywacji politycznej. Ziobro sam napisał wówczas, że decyduje się skorzystać z azylu z powodu „politycznych represji” i „stawia opór dyktaturze”. Allegedly jego żona, Patrycja Kotecka-Ziobro, również wnioskowała o podobną ochronę.

Ta decyzja Budapesztu wywołała burzę w relacjach polsko-węgierskich. Rząd Donalda Tuska uznał to za skandal dyplomatyczny i bezprecedensowe naruszenie zasad Unii Europejskiej. W końcu oba kraje są członkami UE, a traktaty zakładają wzajemne zaufanie do systemów sprawiedliwości. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówił o „opcji atomowej” – zaskarżeniu Węgier do Trybunału Sprawiedliwości UE. Prokuratura wystąpiła o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), a sąd w Polsce orzekł tymczasowy areszt na trzy miesiące. Ziobro został rzekomo wpisany na listę poszukiwanych listem gończym. Polska strona argumentowała, że azyl udzielony obywatelowi innego państwa UE to wyjątek, a nie reguła, i może prowadzić do erozji zaufania w Unii.

Ale teraz, w lutym 2026 roku, pojawiają się doniesienia, że to „sanktuarium” runęło. Według nieoficjalnych źródeł i spekulacji medialnych, azyl miał zostać rzekomo odebrany lub osłabiony. Mówi się o presji ze strony Brukseli, groźbie kar dla Węgier lub nawet zmianach politycznych w Budapeszcie. Wybory na Węgrzech w kwietniu 2026 roku miałyby być punktem zwrotnym – opozycja, z Péterem Magyarem na czele, prowadzi w sondażach i rzekomo nie zamierza kontynuować ochrony dla Ziobry. Jeśli Orbán straci władzę, azyl allegedly przestanie obowiązywać, a polityk wróci do Polski, gdzie czeka go proces z 26 zarzutami karnymi. Wśród nich najcięższe to kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, sprzeniewierzenie milionów z Funduszu Sprawiedliwości, autoryzacja zakupu oprogramowania szpiegującego Pegasus (rzekomo używanego do inwigilacji przeciwników politycznych) oraz ingerencja w przetargi publiczne. Grozi mu – według prokuratury – nawet do 25 lat więzienia, a w skrajnych scenariuszach dożywocie.

Czy to prawda? Wszystko pozostaje w sferze domysłów i rzekomych przecieków. Węgierskie władze nie wydały żadnego oficjalnego komunikatu o cofnięciu azylu. Ziobro milczy w mediach społecznościowych, a jego obrońcy powtarzają, że ochrona jest ważna i chroni go przed „politycznym polowaniem”. Z kolei polska prokuratura twierdzi, że ENA jest w mocy, ale wykonanie go zależy od węgierskiego sądu. Jeśli azyl rzeczywiście runął, oznaczałoby to koniec złotej klatki, w której Ziobro miał się ukrywać. Rzekomo stracił środki do życia w Polsce (dieta poselska obniżona, immunitet zniesiony), a na Węgrzech żyje w niepewności. Krytycy mówią, że ucieczka to przyznanie się do winy, zwolennicy – że to jedyna obrona przed upolitycznioną prokuraturą.

Sprawa ma szerszy wymiar. To test dla solidarności w UE. Węgry Orbána od lat oskarżane są o łamanie praworządności, a teraz rzekomo dają schronienie politykom z obozu PiS (wcześniej azyl dostał Marcin Romanowski, były wiceminister Ziobry). Polska grozi skargą do TSUE, KE może wszcząć postępowanie. Jeśli azyl rzeczywiście upadł, to symboliczny cios dla sojuszu polsko-węgierskiego, który kiedyś nazywano „axą Budapeszt-Warszawa”. Teraz allegedly pękł.

Co dalej? Jeśli doniesienia się potwierdzą, Ziobro może zostać ekstradowany. Proces w Polsce będzie medialną sensacją – setki milionów z Funduszu Sprawiedliwości, Pegasus, zarzuty korupcyjne. Ziobro twierdzi, że to zemsta Tuska za dawne śledztwa. Rząd odpowiada, że to sprawiedliwość po latach bezkarności. Allegedly czeka go cela, a nie azyl. Ale na razie to tylko plotki i nagłówki. Nikt nie wie, czy sanktuarium naprawdę runęło, czy to kolejna medialna bomba, która okaże się niewypałem.

Leave a Reply