**Rzekomo SZOK: Sąd Najwyższy RZEKOMO WYRYWA Zwycięstwo Karolowi Nawrockiemu – Nakazuje PEŁNE przeliczenie głosów po tym, jak wyciekłe nagrania ujawniły OGROMNE fałszerstwa wyborcze – Certyfikat Zwycięstwa RZEKOMO UNIEWAŻNIONY! (Allegedly)**

By | February 8, 2026

W ostatnim czasie w polskim internecie i niektórych kręgach medialnych krążą sensacyjne doniesienia sugerujące, że Sąd Najwyższy miał rzekomo podjąć dramatyczną decyzję w sprawie wyborów prezydenckich z 2025 roku. Według tych doniesień, po ujawnieniu rzekomych wyciekłych nagrań, które miały pokazywać masowe manipulacje przy liczeniu głosów, sąd nakazał pełne, ogólnokrajowe przeliczenie wszystkich kart do głosowania. To rzekomo doprowadziło do unieważnienia certyfikatu zwycięstwa Karola Nawrockiego, kandydata wspieranego przez obóz prawicy, który oficjalnie wygrał drugą turę z wynikiem około 50,89% głosów przeciwko 49,11% Rafała Trzaskowskiego. Rzekomo cała sprawa wybuchła jak bomba, podważając fundamenty demokratycznego procesu wyborczego w Polsce. (Allegedly)

Te doniesienia pojawiają się głównie w postach na platformach społecznościowych, grupach dyskusyjnych oraz na stronach o charakterze sensacyjnym. Często powtarzają one te same frazy: “wyciekłe nagrania”, “ogromne fałszerstwa”, “pełne przeliczenie” i “unieważniony certyfikat”. Twierdzą one, że Sąd Najwyższy, działając w trybie nadzwyczajnym, miał odebrać Nawrockiemu prezydenturę na podstawie dowodów z monitoringu CCTV lub taśm audio, które rzekomo dokumentują ingerencję w protokoły komisji wyborczych. Niektórzy autorzy tych informacji idą dalej, sugerując spisek na najwyższym szczeblu, w który mieliby być zamieszani członkowie Państwowej Komisji Wyborczej lub nawet urzędnicy z otoczenia poprzednich władz.

Warto jednak podkreślić, że **żadne wiarygodne źródło nie potwierdza tych rewelacji** (Allegedly). Oficjalne komunikaty Sądu Najwyższego z lipca 2025 roku jasno stwierdzają ważność wyboru Karola Tadeusza Nawrockiego na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Uchwała Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, wydana w pełnym składzie z udziałem Przewodniczącego PKW i Prokuratora Generalnego, zakończyła procedurę weryfikacji protestów wyborczych. Sąd uznał, że mimo pewnych nieprawidłowości w nielicznych komisjach, nie miały one wpływu na ostateczny wynik wyborów – różnica między kandydatami wyniosła ponad 369 tysięcy głosów.

W rzeczywistości, po ogłoszeniu wyników przez PKW w czerwcu 2025 roku, wpłynęło wiele protestów wyborczych. Sąd Najwyższy zarządził ponowne przeliczenie głosów w kilkunastu obwodowych komisjach wyborczych (m.in. w Warszawie, Staszowie, Magnuszewie, Bielsku-Białej czy Krakowie). W niektórych przypadkach stwierdzono błędy – na przykład zamianę głosów między kandydatami, niezabezpieczone koperty w workach z kartami czy luzem wrzucone karty przypisane błędnie jednemu z polityków. W warszawskiej komisji nr 113 początkowo Nawrocki miał 136 głosów, a Trzaskowski 1774 – po przeliczeniu okazało się, że Nawrocki zyskał 160 głosów (łącznie 296), a Trzaskowski stracił (1611). Podobne korekty w innych komisjach dały Nawrockiemu w sumie około 586 dodatkowych głosów, a Trzaskowskiemu ubyło 589. Te zmiany były jednak zbyt małe, by odwrócić wynik ogólnokrajowy.

Niektóre media i analitycy wskazywali na “anomalie statystyczne” – np. w pewnych komisjach wyniki Nawrockiego były wyższe niż oczekiwano na podstawie pierwszej tury, a liczba głosów nieważnych wzrosła w nietypowy sposób. Pojawiły się nawet analizy sugerujące, że w setkach komisji mogło dojść do błędów lub manipulacji na niekorzyść jednego kandydata. Jednak raporty niezależnych ekspertów (w tym Fundacji Batorego czy analiz statystycznych) podkreślały, że odchylenia występowały po obu stronach – w niektórych komisjach stracił Nawrocki, w innych Trzaskowski. Skala tych incydentów nie pozwalała mówić o systemowych fałszerstwach zdolnych zmienić rezultat wyborów prezydenckich w skali kraju. Eksperci zaznaczali, że sfałszowanie wyborów na taką skalę wymagałoby koordynacji setek tysięcy osób, co jest praktycznie niewykonalne przy obecności mężów zaufania, obserwatorów i procedur kontroli.

Rzekome “wyciekłe nagrania” – kluczowy element sensacyjnych nagłówków – nie zostały nigdzie oficjalnie potwierdzone ani opublikowane w wiarygodny sposób. Nie ma komunikatów prokuratury, Sądu Najwyższego ani PKW o takich materiałach jako podstawie do unieważnienia czegokolwiek. Pojawiają się one wyłącznie w kontekście plotek i treści o charakterze clickbaitowym, często na stronach o niskiej wiarygodności lub w grupach na Facebooku. Podobne narracje krążyły już wcześniej w kontekście innych wyborów, ale kończyły się na poziomie spekulacji bez twardych dowodów. (Allegedly)

Sytuacja wokół wyborów 2025 roku była napięta politycznie – różnica głosów była niewielka, a emocje po obu stronach wysokie. Pojawiły się wzajemne oskarżenia o próby podważania wyniku: jedni mówili o “skręconych” komisjach, inni o próbach “kradzieży” zwycięstwa. Sondaże z tamtego okresu pokazywały, że około 40% Polaków rozważało możliwość fałszerstw, choć większość uznawała wynik za ważny. Ostatecznie Sąd Najwyższy, po rozpatrzeniu protestów, wydał uchwałę potwierdzającą wybór Nawrockiego, co umożliwiło mu odebranie aktu wyborczego i objęcie urzędu.

Te sensacyjne doniesienia o rzekomym pełnym przeliczeniu i unieważnieniu wyniku wydają się być częścią szerszego zjawiska dezinformacji lub hiperbolicznych narracji w mediach społecznościowych. Nie znajdują oparcia w oficjalnych dokumentach ani decyzjach instytucji państwowych. Karol Nawrocki pozostaje uznanym prezydentem, a wszelkie nieprawidłowości z 2025 roku zostały zbadane w ramach procedur prawnych bez zmiany ostatecznego werdyktu. (Allegedly)

Podsumowując, choć błędy ludzkie w komisjach się zdarzały – jak w każdym dużym procesie wyborczym – nie przekroczyły one progu, który uzasadniałby radykalne kroki typu unieważnienie całego wyniku. Rzekome “wyciekłe nagrania” i “ogromne fałszerstwa” pozostają na poziomie plotek bez potwierdzenia. (Allegedly) W demokracji kluczowe jest zaufanie do instytucji, a te – mimo kontrowersji – potwierdziły ważność wyborów. Dyskusja o poprawie procedur liczenia głosów jest uzasadniona, ale sensacyjne nagłówki typu “SZOK” czy “WYRYWA Zwycięstwo” często służą bardziej klikalności niż faktom.

Leave a Reply