W polskim krajobrazie politycznym, gdzie napięcia między obozem rządzącym a opozycją osiągają szczyt, pojawiły się doniesienia o rzekomym zaskakującym zwrocie akcji w sprawie wyborów prezydenckich z 2025 roku. Według niektórych źródeł, Najwyższy Sąd Polski miał rzekomo dopuścić pozew związany z Rafałem Trzaskowskim, dotyczący nadużyć wyborczych, a nawet ujawnić dowody na sfałszowanie wyników. Te twierdzenia, choć szeroko dyskutowane w mediach, wymagają ostrożnego podejścia, ponieważ opierają się na alegacjach i protestach wyborczych, które ostatecznie nie zmieniły wyniku głosowania. W kontekście legalnym, należy podkreślić, że wszelkie oskarżenia o fałszerstwa są alegowane (allegedly), co ma na celu ochronę przed ewentualnymi konsekwencjami prawnymi. Artykuł ten analizuje tło, przebieg i konsekwencje tych wydarzeń, opierając się na dostępnych informacjach z wiarygodnych źródeł.
Wybory prezydenckie w Polsce w 2025 roku były jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń politycznych ostatniej dekady. Pierwsza tura odbyła się 18 maja, a druga – 1 czerwca. Kandydatem opozycji, wspieranym przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS), był Karol Nawrocki, dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej, który zdobył 50,89% głosów. Jego rywalem był Rafał Trzaskowski, burmistrz Warszawy i wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej (PO), reprezentujący koalicję rządzącą pod wodzą Donalda Tuska, z wynikiem 49,11%. Różnica wyniosła zaledwie około 369 tysięcy głosów w kraju liczącym 38 milionów mieszkańców. Taka bliskość wyników natychmiast wzbudziła podejrzenia i doprowadziła do fali protestów wyborczych skierowanych do Sądu Najwyższego.
22
Te alegacje dotyczyły głównie rzekomych nieprawidłowości w liczeniu głosów, takich jak mylenie nazwisk kandydatów czy błędne przypisywanie głosów, co rzekomo szkodziło Trzaskowskiemu.
Po ogłoszeniu wyników, zwolennicy Trzaskowskiego i koalicji rządzącej zaczęli składać masowe protesty. Do Sądu Najwyższego wpłynęło rzekomo dziesiątki tysięcy skarg – niektóre źródła podają nawet ponad 50 tysięcy.
21
Te dokumenty alegowały (allegedly) manipulacje w komisjach wyborczych, szczególnie w okręgach, gdzie początkowo prowadzący Trzaskowski nagle tracił przewagę. Na przykład, w niektórych stacjach wyborczych rzekomo dochodziło do sytuacji, gdzie głosy oddane na Trzaskowskiego były liczone jako poparcie dla Nawrockiego. Sąd Najwyższy, pod przewodnictwem Pierwszej Prezes Małgorzaty Manowskiej, zarejestrował część tych protestów i nakazał ponowne przeliczenie głosów w wybranych komisjach. W 13 takich przypadkach stwierdzono błędy w 11, a w jednym wszczęto postępowanie prokuratorskie.
21
To rzekome dopuszczenie protestów przez sąd interpretowano w niektórych mediach jako “zwrot akcji”, sugerujący możliwość unieważnienia wyborów.
Jednak rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która zajmuje się sprawami wyborczymi, jest instytucją kontrowersyjną. Utworzona przez poprzedni rząd PiS, jest krytykowana za brak niezależności przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości i Europejski Trybunał Praw Człowieka.
22
Mimo to, sąd musiał rozpatrzyć protesty do 2 lipca 2025 roku. Ostatecznie, 1 lipca 2025 roku, Sąd Najwyższy potwierdził ważność wyborów, stwierdzając, że wykryte nieprawidłowości nie były na tyle znaczące, by wpłynąć na ogólny wynik.
22
Sędzia Krzysztof Wiak ogłosił, że Karol Nawrocki zdobył więcej głosów niż Rafał Trzaskowski, co utorowało drogę do zaprzysiężenia Nawrockiego w sierpniu 2025 roku. Ta decyzja rzekomo rozczarowała obóz Trzaskowskiego, który oczekiwał głębszego śledztwa.
Tło tych wydarzeń sięga głębiej w polską politykę. Wybory 2025 były postrzegane jako referendum nad rządem Donalda Tuska, który objął władzę pod koniec 2023 roku. Trzaskowski, nominowany po raz drugi (po porażce w 2020 roku z Andrzejem Dudą), obiecywał odblokowanie reform, w tym tych dotyczących sądownictwa i praw LGBTQ+. Z kolei Nawrocki, historyk bez doświadczenia politycznego, pozycjonował się jako konserwatysta, wspierający wartości narodowe i sceptyczny wobec niektórych aspektów integracji europejskiej. Alegował (allegedly), że rząd Tuska manipuluje wyborami, by utrzymać władzę, choć to jego obóz ostatecznie wygrał.
23
Jarosław Kaczyński, lider PiS, oskarżał koalicję rządzącą o próby “kradzieży wyborów”, co dodatkowo podgrzewało atmosferę.
Z drugiej strony, zwolennicy Trzaskowskiego, w tym politycy jak Roman Giertych, mówili o “fałszerstwach wyborczych”. Na przykład, w mediach społecznościowych krążyły formularze do składania protestów, zachęcające do masowego zgłaszania nieprawidłowości.
1
Rzekome dowody na sfałszowanie obejmowały relacje z przeliczania głosów w 18 komisjach, gdzie w 17 stwierdzono nieprawidłowości, a w 15 – elementy fałszerstwa.
4
Te alegacje (allegedly) dotyczyły głównie regionów jak Wielkopolska czy Szczecin, gdzie wszczęto śledztwa prokuratorskie w sprawie nadużyć przy liczeniu głosów.
0
Jednak rząd Tuska, w tym wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, podkreślał, że te błędy nie uzasadniają unieważnienia całego głosowania.
Konsekwencje tej sytuacji są daleko idące. Zwycięstwo Nawrockiego umocniło pozycję PiS, mimo że partia jest w opozycji parlamentarnej. Nowy prezydent ma prawo weta do ustaw, co może blokować reformy rządu Tuska, np. w sprawie aborcji czy niezależności sądów.
25
Na arenie międzynarodowej, Nawrocki jest postrzegany jako sojusznik ruchów populistycznych, jak MEGA (Make Europe Great Again), co budzi obawy w UE. Aleguje się (allegedly), że jego presidency może utrudnić wsparcie dla Ukrainy czy integrację europejską, choć on sam deklaruje kontynuację pomocy dla Kijowa.
24
Z kolei dla Trzaskowskiego porażka oznacza osłabienie pozycji w PO i potencjalne zmiany w strategii koalicji.
W szerszym kontekście, te wydarzenia podkreślają kruchość demokracji w Polsce. Krytycy wskazują na podobieństwa do 2020 roku, gdy również kwestionowano wyniki, choć wtedy Sąd Najwyższy je potwierdził.
5
Rzekome fałszerstwa w 2025 roku, zdaniem niektórych analityków, to element szerszej kampanii dezinformacji, gdzie obie strony oskarżają się nawzajem o manipulacje. Na przykład, Nawrocki nazywał Tuska “kłamcą” za rzekome rozprzestrzenianie fałszywych informacji podczas kampanii.
24
Tymczasem, rząd unikał żądania pełnego przeliczenia, skupiając się na rozwiązaniu konkretnych problemów.
Dyskusje na forach jak Quora czy w mediach międzynarodowych, takich jak The New York Times czy DW, pokazują, że temat rzekomych fałszerstw rezonuje globalnie.
6
Alegacje (allegedly) o manipulacjach w komisjach wyborczych przypominają przypadki z innych krajów, jak Rumunia w 2025 roku, gdzie też krzyczano o “stop the steal”.
9
W Polsce, wysoka frekwencja (71%) i głosy diaspory (63% dla Trzaskowskiego) nie wystarczyły, by zmienić wynik, co rodzi pytania o skuteczność systemu wyborczego.
Podsumowując, rzekomy “zwrot akcji” w Sądzie Najwyższym okazał się bardziej burzą w szklance wody niż rewolucją. Dopuszczenie protestów nie doprowadziło do unieważnienia wyborów, a rzekome dowody na fałszerstwa pozostały w sferze alegacji (allegedly). To wydarzenie podkreśla podziały w polskim społeczeństwie, gdzie zaufanie do instytucji jest kruche, a polityka staje się areną oskarżeń. W przyszłości, takie sytuacje mogą wpłynąć na reformy wyborcze, by zapobiec podobnym kontrowersjom. Jednak na razie, Polska pod prezydenturą Nawrockiego wchodzi w nową erę napięć między rządem a głową państwa, z Unią Europejską jako tłem tych zmagań.