SZOKUJĄCE: Rzekomo Sąd Najwyższy OBNAŻA Masowe Fałszerstwa Wyborcze – Kamery CCTV zmuszają do unieważnienia zwycięstwa Karola Nawrockiego!

By | February 3, 2026

W ostatnich tygodniach polska scena polityczna przeżywa prawdziwe trzęsienie ziemi. Rzekomo Sąd Najwyższy miał dokonać sensacyjnego zwrotu w sprawie wyborów prezydenckich z 2025 roku, gdzie Karol Nawrocki, kandydat wsparty przez obóz prawicowy, odniósł zwycięstwo nad Rafałem Trzaskowskim z Platformy Obywatelskiej. Według niepotwierdzonych doniesień, nagrania z kamer CCTV miały odegrać kluczową rolę w ujawnieniu masowych fałszerstw, co rzekomo zmusiło sąd do rozważenia unieważnienia wyników. Wszystko to dzieje się w kontekście napiętej atmosfery po wyborach, gdzie przewaga Nawrockiego wyniosła zaledwie 1,78%. Należy jednak podkreślić, że te zarzuty pozostają na etapie spekulacji i nie zostały oficjalnie potwierdzone, a wszelkie odniesienia do fałszerstw traktowane są jako alegacje (allegedly).

Wybory prezydenckie w 2025 roku były jednymi z najbardziej kontrowersyjnych w historii III Rzeczpospolitej. Karol Nawrocki, historyk i dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej, reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, zdobył rzekomo ponad 50% głosów, co pozwoliło mu na objęcie urzędu prezydenta-elekta. Ceremonia wręczenia zaświadczenia przez Państwową Komisję Wyborczą odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie Nawrocki zwrócił się do wszystkich wyborców, podkreślając potrzebę jedności narodowej. Jednak już w dniach następujących po ogłoszeniu wyników, opozycja zaczęła zgłaszać protesty wyborcze, wskazując na liczne nieprawidłowości w komisjach obwodowych. Rzekomo w kilkunastu miejscach doszło do błędów w liczeniu głosów, co mogło wpłynąć na ostateczny rezultat.

Sąd Najwyższy, jako instytucja odpowiedzialna za rozpatrywanie protestów, zlecił ponowne przeliczenie kart w wybranych komisjach. W czerwcu 2025 roku, w ramach tych działań, ujawniono rzekome zamiany głosów. Na przykład, w Bielsku-Białej, w jednej z komisji, 160 głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego miało zostać omyłkowo umieszczonych w pakiecie przeznaczonym dla Karola Nawrockiego. Po ponownym przeliczeniu okazało się, że Trzaskowski uzyskał więcej głosów niż początkowo podano. Podobne sytuacje rzekomo miały miejsce w Kamiennej Górze, gdzie 90 głosów na Trzaskowskiego znaleziono w paczce Nawrockiego, co skutkowało błędnym wskazaniem zwycięzcy w tej komisji. Prokuratura Krajowa, pod kierownictwem Adama Bodnara, wszczęła śledztwa w tych sprawach, podejrzewając nadużycie uprawnień przez członków komisji. Należy jednak zaznaczyć, że te incydenty traktowane są jako izolowane błędy, a nie dowód na systemowe fałszerstwa (allegedly).

Kluczowym elementem w tych alegacjach stały się rzekomo nagrania z kamer CCTV. Według doniesień z niektórych źródeł, takich jak portale internetowe publikujące sensacyjne materiały, kamery monitoringu w lokalach wyborczych miały zarejestrować podejrzane aktywności. Na przykład, w jednym z rzekomych wycieków, urna wyborcza miała zostać zamieniona w nocy, co spowodowało zniknięcie przewagi Trzaskowskiego w danej komisji. Te nagrania, rzekomo wysłane do Sądu Najwyższego, miały pokazywać osoby manipulujące przy urnach lub pakietach głosów. W kontekście tych zarzutów, mowa o brudnym układzie między prominentnymi politykami, takimi jak Zbigniew Ziobro i Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW. Rzekomo nagrania ujawniają rozmowy o manipulacjach przy liczeniu, co miało zapewnić zwycięstwo Nawrockiemu. Jednak te materiały pochodzą z niepotwierdzonych źródeł, często z zagranicznych stron internetowych, co budzi wątpliwości co do ich autentyczności (allegedly).

Analizy statystyczne również podsycają kontrowersje. Dr Krzysztof Kontek, specjalista od analiz z SGH, przygotował raport wskazujący na “nienaturalny przyrost głosów” dla Nawrockiego w niektórych regionach. Według jego badań, w kilkunastu komisjach protokoły wykazywały anomalie, takie jak nagłe zmiany w liczbie głosów ważnych lub nieważnych. Te wnioski, choć niezależne, nie stanowią dowodu na fałszerstwa, ale raczej na możliwe błędy ludzkie lub niedoskonałości systemu. Opozycja, w tym Platforma Obywatelska, wykorzystała te dane do składania masowych protestów, rzekomo w celu sparaliżowania pracy Sądu Najwyższego. W odpowiedzi, sąd wydał oświadczenie, podkreślając, że wszelkie nieprawidłowości mogą być podstawą do protestów, ale wymagają solidnych dowodów.

W szerszym kontekście, te alegacje wpisują się w długą tradycję sporów wyborczych w Polsce. Przypomnijmy, że w przeszłości, na przykład w wyborach parlamentarnych w 2023 roku, również pojawiały się zarzuty o fałszerstwa, choć nie doprowadziły do unieważnienia wyników. Ryszard Terlecki, prominentny polityk PiS, kiedyś sugerował, że instalacja kamer w komisjach mogłaby zapobiec takim sytuacjom, ale w 2025 roku monitoring nie był powszechny we wszystkich lokalach. Rzekomo w tych, gdzie kamery były obecne, nagrania stały się narzędziem do kwestionowania uczciwości procesu. Jednak eksperci podkreślają, że CCTV w lokalach wyborczych musi przestrzegać przepisów o ochronie danych osobowych, co komplikuje ich użycie jako dowodów (allegedly).

Konsekwencje tych zarzutów są daleko idące. Jeśli Sąd Najwyższy uznałby dowody z kamer CCTV za wystarczające, mogłoby to prowadzić do unieważnienia zwycięstwa Nawrockiego, co wstrząsnęłoby podstawami demokracji w Polsce. Rzekomo takie decyzja mogłaby wywołać kryzys konstytucyjny, z protestami ulicznymi i podziałem społeczeństwa. Z drugiej strony, zwolennicy Nawrockiego argumentują, że te alegacje to desperacka próba podważenia legitimości wyboru większości Polaków. Prezydent-elekt w swoich wystąpieniach apelował o spokój i zaufanie do instytucji państwa, podkreślając, że wszelkie wątpliwości zostaną wyjaśnione w ramach prawa.

Prokuratura kontynuuje śledztwa w sprawie rzekomych fałszerstw. W niektórych przypadkach, jak w Bielsku-Białej czy Warszawie, ponowne przeliczenia potwierdziły zamiany głosów, ale na korzyść obu kandydatów. Na przykład, w komisji na ul. Spartańskiej w Warszawie, Nawrocki zyskał dodatkowe 160 głosów po korekcie. Te fakty sugerują, że błędy były obustronne i wynikały z ludzkich pomyłek, a nie zorganizowanego spisku. Mimo to, media społecznościowe i portale plotkarskie podsycają narrację o masowych fałszerstwach, publikując rzekome wycieki nagrań. Należy pamiętać, że wiele z tych materiałów pochodzi z niepewnych źródeł, takich jak zagraniczne strony, co może wskazywać na dezinformację (allegedly).

W obliczu tych wydarzeń, eksperci wzywają do reformy systemu wyborczego. Sugerują szersze wdrożenie monitoringu CCTV w komisjach, ale z zachowaniem prywatności. Ponadto, proponują szkolenia dla członków komisji i użycie technologii cyfrowych do liczenia głosów, co mogłoby zminimalizować błędy. Jednak w obecnej sytuacji, Sąd Najwyższy stoi przed trudnym zadaniem: musi rozstrzygnąć, czy nagrania z kamer są autentyczne i czy stanowią podstawę do unieważnienia wyborów. Rzekomo decyzja ma zapaść w najbliższych tygodniach, co mogłoby zmienić bieg historii Polski.

Podsumowując, cała sprawa pozostaje w sferze alegacji. Rzekome masowe fałszerstwa, ujawnione rzekomo przez kamery CCTV, nie zostały jeszcze potwierdzone przez oficjalne instytucje. Karol Nawrocki nadal jest uznawany za zwycięzcę wyborów, a wszelkie zarzuty traktowane są z ostrożnością. Dla dobra demokracji, niezbędne jest dokładne wyjaśnienie wszystkich wątpliwości, aby przywrócić zaufanie społeczeństwa do procesu wyborczego. W międzyczasie, Polacy obserwują rozwój wydarzeń z napięciem, czekając na ostateczny werdykt Sądu Najwyższego (allegedly).

Leave a Reply