Rzekomo Niepodważalny dowód? Horror z monitoringu: urna wyborcza zamieniona w nocy – przewaga Trzaskowskiego ZNIKA w sądowej BOMBIECIE!

By | February 2, 2026

Wybory prezydenckie w Polsce w 2025 roku stały się źródłem kontrowersji, które wstrząsnęły opinią publiczną. Karol Nawrocki, kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość, zwyciężył z Rafałem Trzaskowskim, reprezentującym Koalicję Obywatelską, zdobywając 50,89 procent głosów. Przewaga Nawrockiego wyniosła blisko 370 tysięcy głosów, co wydawało się ostatecznym rozstrzygnięciem. Jednak wkrótce po ogłoszeniu wyników w mediach i sieciach społecznościowych zaczęły pojawiać się doniesienia o rzekomych nieprawidłowościach w procesie liczenia głosów. Te zarzuty, choć w większości wyjaśnione jako ludzkie błędy, rzuciły cień na cały proces wyborczy, prowokując dyskusje o transparentności demokracji w Polsce.

Cała sprawa zaczęła się od analizy wyników z poszczególnych komisji obwodowych. W pierwszej turze wyborów Trzaskowski cieszył się znacznym poparciem w wielu okręgach, zwłaszcza w dużych miastach. W drugiej turze, gdzie rywalizował bezpośrednio z Nawrockim, w niektórych komisjach doszło do zaskakujących zmian. Na przykład w komisji nr 95 przy ulicy Stawowej w Krakowie, według oficjalnego protokołu Państwowej Komisji Wyborczej, Nawrocki uzyskał 1132 głosy, podczas gdy Trzaskowski zaledwie 540. To stanowiło dramatyczny wzrost poparcia dla Nawrockiego w porównaniu z pierwszą turą, gdzie Trzaskowski zdobył 550 głosów, a Nawrocki tylko 218. Taka anomalia szybko została nazwana “cudem nad urną” przez internautów i media opozycyjne. Rzekomo wyniki zostały po prostu zamienione miejscami w protokole, co mogło być efektem pomyłki, ale budziło podejrzenia o celowe działanie.

Podobne sytuacje zgłoszono w innych miejscach. W Mińsku Mazowieckim, w komisji nr 13, władze miasta przyznały, że doszło do odwrócenia wyników. Zgodnie z poprawionym podliczeniem, Trzaskowski uzyskał 611 głosów (62,73 procent), a Nawrocki 363. W protokole początkowo wpisano dane na odwrót, co rzekomo zawyżyło wynik zwycięzcy. Przewodniczący komisji przyznał się do błędu, a sprawa trafiła pod lupę prokuratury. W Gdańsku, w jednej z komisji, Nawrocki według protokołu zdobył 585 głosów, a Trzaskowski 346, ale po weryfikacji okazało się, że głosy mogły być przypisane niewłaściwie. W Grudziądzu komisja błędnie zapisała wyniki, co rzekomo wpłynęło na lokalne rozliczenia. W Bielsku-Białej Sąd Najwyższy zarządził ponowne przeliczenie głosów z dwóch komisji, gdzie po oględzinach kart Trzaskowski okazał się zwycięzcą, choć początkowo protokoły wskazywały inaczej.

Te przykłady nie były odosobnione. Dziennikarze Onetu zebrali dane z 15 komisji, gdzie wyniki w drugiej turze wykazywały wzrost o ponad 200 procent w porównaniu z pierwszą. W 12 przypadkach błędy działały rzekomo na korzyść Nawrockiego, a w trzech na Trzaskowskiego. Łącznie mogło to zawyżyć przewagę Nawrockiego o około 4,5 tysiąca głosów, choć – jak podkreślali analitycy – nie zmieniłoby to ostatecznego wyniku wyborów.
18
Sąd Najwyższy, w odpowiedzi na protesty wyborcze, wydał oświadczenie, że takie nieprawidłowości mogą być podstawą do weryfikacji, ale w przeszłości podobne przypadki nie wpływały na ważność wyborów. W jednym z warszawskich okręgów, po oględzinach kart, stwierdzono, że zawyżono wynik Trzaskowskiego, a zaniżono Nawrockiego – co pokazuje, że błędy nie zawsze faworyzowały jedną stronę.
19

Kontrowersje nabrały rumieńców, gdy w sieci pojawiły się spekulacje o “horrorze z monitoringu”. Chociaż nie ma oficjalnych dowodów na fizyczną zamianę urn wyborczych w nocy, niektóre relacje świadków i analizy wideo z komisji sugerowały rzekome manipulacje. Na przykład w Kamiennej Górze, podczas śledztwa prokuratorskiego, виявiono, że w pakiecie głosów na Nawrockiego znalazły się karty oddane na Trzaskowskiego. To mogło być pomyłką w sortowaniu, ale opozycja widziała w tym dowód na celowe działania. W Wieńcu pod Włocławkiem prokuratura zakończyła śledztwo, stwierdzając, że głosy Trzaskowskiego (331) zostały przypisane Nawrockiemu (466), i odwrotnie. Członkom komisji groziło do trzech lat więzienia, ale sprawę umorzono jako nieumyślny błąd.
33

Reakcje polityków były natychmiastowe. Sztab Trzaskowskiego, pod kierownictwem Wioletty Paprockiej, uruchomił stronę do zgłaszania nieprawidłowości, apelując: “Jeśli widzicie nieprawidłowości – zgłaszajcie je”. Zbierano dowody na protesty wyborcze, które trafiły do Sądu Najwyższego. Z drugiej strony, zwolennicy Nawrockiego, w tym media sympatyzujące z PiS, jak TV Republika, odpierali zarzuty, twierdząc, że to “fałszywe oskarżenia” i że anomalie to co najwyżej kilkanaście ludzkich pomyłek, nie masowe fałszerstwo.
25
Andrzej Duda, ówczesny prezydent, alarmował o rzekomych próbach kradzieży wyborów przez “postkomunistów i liberałów”, co podgrzało atmosferę.
3

Sąd Najwyższy sprawdził głosy w 13 komisjach, potwierdzając zmiany w wynikach obu kandydatów, ale ostatecznie orzekł, że nie wpływają one na ważność wyborów. W Bielsku-Białej prokuratura umorzyła śledztwo, nie znajdując znamion przestępstwa.
26
Analizy statystyczne, jak te przeprowadzone przez OKO.press, nie znalazły śladów na fałszerstwa na dużą skalę – raczej wskazywały na słabości ręcznego liczenia głosów w komisjach.
28
Demagog.org wyjaśnił, że błędy częściej szkodziły Trzaskowskiemu, ale nie zmieniłyby wyniku.
30

Te wydarzenia rodzą pytania o system wyborczy. Czy ręczne protokoły są wystarczająco bezpieczne? Czy potrzebujemy więcej kamer w komisjach, by uniknąć spekulacji o “nocnych zamianach”? Rzekome manipulacje, choć w większości wyjaśnione jako błędy, podważyły zaufanie części społeczeństwa. Nawrocki objął urząd, ale cień wątpliwości pozostał. W przyszłości, by uniknąć podobnych kontrowersji, warto rozważyć elektroniczne systemy liczenia lub dodatkowe szkolenia dla członków komisji. Ostatecznie, demokracja opiera się na zaufaniu – a to, jak pokazuje ta sprawa, jest kruche.

Cała afera pokazuje, jak małe błędy mogą eskalować do narodowej debaty. Trzaskowski, choć przegrał, zyskał na wizerunku walczącego o transparentność. Nawrocki musiał bronić swojej wygranej przed falą oskarżeń. W kontekście polaryzacji politycznej w Polsce, takie incydenty tylko pogłębiają podziały. Rzekomo “niepodważalny dowód” z monitoringu, o którym mówiono w niektórych relacjach, nigdy nie został publicznie ujawniony w pełni, co pozostawia pole do spekulacji. Prokuratury w różnych miastach, jak we Włocławku czy Bielsku-Białej, umarzały sprawy, klasyfikując je jako nieumyślne pomyłki, nie celowe oszustwa.

Podsumowując, choć przewaga Trzaskowskiego w niektórych komisjach rzekomo zniknęła w “sądowej bombie”, ogólny wynik wyborów pozostał niezmieniony. To lekcja dla wszystkich stron: opozycji, by nie eskalować bez dowodów, i władzy, by zapewnić pełną transparentność. Polska demokracja przetrwała tę próbę, ale z bliznami, które mogą wpływać na przyszłe wybory.

Leave a Reply