RZEKOMO SZOKUJĄCA ZDRADA: Węgry PORZUCAJĄ byłego polskiego ministra Ziobrę – AZYL ODEBRANY, Sąd Najwyższy uruchamia WYBUCHOWE POSTĘPOWANIE!

By | February 20, 2026

W ostatnich dniach świat polityki wstrząsnęły rzekome doniesienia o dramatycznym zwrocie w sprawie byłego polskiego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Według niepotwierdzonych źródeł, Węgry, które wcześniej rzekomo udzieliły mu azylu politycznego, miały nagle porzucić swojego sojusznika, odbierając mu ochronę i wystawiając na pastwę polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ta rzekoma zdrada, jeśli okaże się prawdą, mogłaby oznaczać koniec pewnej ery w relacjach polsko-węgierskich, które od lat opierały się na bliskiej współpracy między rządami Viktora Orbána a partią Prawo i Sprawiedliwość. Jednocześnie Sąd Najwyższy w Polsce miał rzekomo uruchomić postępowanie, które eksperci określają jako wybuchowe, potencjalnie prowadzące do dalszych oskarżeń i procesów przeciwko Ziobrze oraz jego współpracownikom. Wszystko to dzieje się w kontekście trwających od miesięcy kontrowersji wokół nadużyć w Funduszu Sprawiedliwości, gdzie Ziobro jest podejrzany o rzekome sprzeniewierzenie milionów złotych.

Rzekomy azyl Ziobry na Węgrzech stał się symbolem napięć w Unii Europejskiej. Pod koniec 2025 roku, po utracie immunitetu poselskiego i wydaniu europejskiego nakazu aresztowania, Ziobro miał rzekomo uciec do Budapesztu, gdzie rząd Orbána udzielił mu ochrony. To posunięcie było interpretowane jako gest solidarności wobec rzekomej politycznej nagonki w Polsce po zmianie władzy w 2023 roku. Orbán, znany z krytyki brukselskich instytucji i bliskich relacji z PiS, miał rzekomo widzieć w Ziobrze ofiarę liberalnych reform w polskim sądownictwie. Jednak według najnowszych, niepotwierdzonych informacji, sytuacja miała się diametralnie zmienić. Źródła zbliżone do węgierskiego rządu sugerują, że pod presją Unii Europejskiej i nacisków dyplomatycznych z Warszawy, Budapeszt zdecydował się rzekomo odebrać azyl Ziobrze. Powody? Rzekomo rosnące koszty polityczne, w tym groźba utraty funduszy unijnych dla Węgier, które już od lat borykają się z procedurami w sprawie praworządności.

Ta rzekoma zdrada mogłaby być postrzegana jako cios w plecy dla całego środowiska PiS. Ziobro, jako lider Suwerennej Polski, był jednym z najbardziej kontrowersyjnych polityków ostatniej dekady. Jego reformy sądownictwa, w tym rzekome upolitycznienie prokuratury i sądów, doprowadziły do konfliktu z Unią Europejską i blokady miliardów euro z funduszy odbudowy. Teraz, jeśli doniesienia o odebraniu azylu okażą się prawdziwe, Ziobro mógłby zostać ekstradowany do Polski, gdzie czeka na niego rzekomo szereg zarzutów, w tym nadużycie władzy, niegospodarność i autoryzacja zakupu oprogramowania szpiegowskiego Pegasus. Rzekomo to właśnie Pegasus służył do inwigilacji opozycji, co wywołało skandal na skalę międzynarodową. Eksperci prawni twierdzą, że bez azylu Ziobro straciłby ostatnią barierę ochronną, a jego powrót do kraju mógłby przyspieszyć procesy sądowe.

Tymczasem Sąd Najwyższy w Polsce miał rzekomo uruchomić postępowanie, które określa się jako wybuchowe. Według nieoficjalnych informacji, chodzi o przegląd wszystkich decyzji Ziobry jako prokuratora generalnego, w tym rzekome nadużycia w dystrybucji środków z Funduszu Sprawiedliwości. Fundusz ten, przeznaczony na pomoc ofiarom przestępstw, miał rzekomo być wykorzystywany do finansowania kampanii wyborczych PiS, zakupu sprzętu dla służb czy nawet prywatnych celów. Śledztwa wykazały rzekomo, że miliony złotych trafiły do organizacji powiązanych z politykami Suwerennej Polski. Sąd Najwyższy, pod kierownictwem obecnej władzy, miał rzekomo zdecydować o przyspieszeniu tych spraw, co mogłoby prowadzić do oskarżeń nie tylko Ziobry, ale także jego żony Patrycji Koteckiej i innych bliskich współpracowników. To postępowanie jest rzekomo wybuchowe, ponieważ mogłoby ujawnić szerszą sieć korupcji i nadużyć w poprzednim rządzie, co wstrząsnęłoby polską sceną polityczną.

Relacje polsko-węgierskie, kiedyś uważane za nierozerwalne, teraz stoją rzekomo pod znakiem zapytania. Viktor Orbán, który budował swoją pozycję na opozycji wobec Brukseli, mógł rzekomo uznać, że utrzymywanie Ziobry staje się zbyt kosztowne. Węgry, zależne od unijnych funduszy, mogły ulec presji Komisji Europejskiej, która rzekomo groziła dalszymi sankcjami, jeśli Budapeszt będzie chronił uciekinierów przed sprawiedliwością. Źródła dyplomatyczne sugerują, że rozmowy na najwyższym szczeblu między Warszawą a Budapesztem trwały od tygodni, a rzekoma decyzja o odebraniu azylu była wynikiem kompromisu. Dla Ziobry to rzekomo katastrofa – z dnia na dzień straciłby status uchodźcy politycznego i musiałby stawić czoła polskim sądom. Jego obrońcy twierdzą, że to wszystko jest częścią rzekomej politycznej vendetty obecnego rządu Donalda Tuska, który miał rzekomo wykorzystać instytucje państwa do rozprawy z przeciwnikami.

W kontekście szerszym, ta sprawa rzuca światło na problemy z praworządnością w Unii Europejskiej. Grantowanie azylu obywatelowi innego państwa członkowskiego jest rzekomo niezgodne z duchem traktatów unijnych, które zakładają wzajemne zaufanie między systemami prawnymi. Kiedy Węgry rzekomo udzieliły azylu Ziobrze, wywołało to oburzenie w Brukseli, a teraz rzekome odebranie go mogłoby być postrzegane jako krok w stronę normalizacji. Jednak dla zwolenników Ziobry to rzekoma zdrada sojusznika, który porzuca przyjaciela w potrzebie. Politycy PiS, tacy jak Jarosław Kaczyński, mieli rzekomo ostro skrytykować Orbána, nazywając go oportunistą. Z drugiej strony, obecna koalicja rządząca w Polsce widzi w tym rzekomym zwrocie szansę na zamknięcie rozdziału nadużyć poprzedniej władzy.

Ziobro sam, w swoich rzekomych oświadczeniach na platformie X, utrzymywał, że jest ofiarą prześladowań politycznych. Twierdził, że reformy, które wprowadzał, były niezbędne do walki z korupcją i przestępczością, a zarzuty przeciwko niemu są rzekomo sfabrykowane. Teraz, bez azylu, mógłby być zmuszony do powrotu, co rzekomo oznaczałoby dla niego ryzyko aresztowania i długiego procesu. Jego żona, Patrycja Kotecka, również objęta rzekomym azylem, mogłaby podzielić jego los. Rodzina Ziobrów miała rzekomo mieszkać w luksusowej dzielnicy Budapesztu, ciesząc się ochroną węgierskich służb, ale teraz wszystko to stoi pod znakiem zapytania.

Postępowanie Sądu Najwyższego mogłoby rzekomo ujawnić nowe fakty, takie jak rzekome powiązania Ziobry z zagranicznymi firmami dostarczającymi sprzęt szpiegowski czy nieprawidłowości w alokacji funduszy unijnych. Eksperci przewidują, że jeśli sprawa nabierze tempa, mogłaby pociągnąć za sobą innych polityków PiS, w tym byłych wiceministrów i urzędników. To rzekomo wybuchowe, ponieważ mogłoby wpłynąć na nadchodzące wybory, osłabiając opozycję i umacniając pozycję rządu Tuska. Krytycy twierdzą jednak, że to wszystko jest częścią rzekomej kampanii dezinformacyjnej, mającej na celu zdyskredytowanie Ziobry bez dowodów.

W tle tej afery kryje się rzekomo szerszy kontekst geopolityczny. Węgry, pod rządami Orbána, balansują między sojuszem z Rosją a lojalnością wobec NATO i UE. Rzekome porzucenie Ziobry mogłoby być sygnałem, że Budapeszt szuka kompromisu z Brukselą, aby odblokować zamrożone fundusze. Dla Polski to rzekomo zwycięstwo, ale także ostrzeżenie, że sojusze w Europie Środkowej są kruche. Ziobro, jako symbol twardego nacjonalizmu, mógł stać się pionkiem w tej grze.

Podsumowując, jeśli doniesienia o rzekomej zdradzie Węgier okażą się prawdziwe, będzie to punkt zwrotny w karierze Ziobry i relacjach bilateralnych. Sąd Najwyższy, uruchamiając rzekomo wybuchowe postępowanie, mógłby przyspieszyć rozliczenia z przeszłością. Wszystko to dzieje się w atmosferze napięć, gdzie fakty mieszają się z plotkami, a polityka z prawem. Dla obserwatorów to rzekomo fascynujący, choć kontrowersyjny rozdział w historii współczesnej Europy. Czekamy na potwierdzenie tych informacji, ale jedno jest pewne – sprawa Ziobry nadal budzi emocje i dzieli opinię publiczną.

Leave a Reply