
Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, stał się centralną postacią w serii wydarzeń, które przyciągnęły uwagę opinii publicznej i mediów w Polsce. Jego nieobecność na pogrzebie ojca oraz późniejsze zniknięcie wywołały liczne spekulacje i pytania dotyczące jego aktualnego miejsca pobytu oraz powodów ukrywania się.
W grudniu 2024 roku Romanowski nie stawił się na posiedzeniu Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, gdzie miał być rozpatrywany wniosek prokuratury o jego tymczasowe aresztowanie w związku z zarzutami dotyczącymi nieprawidłowości w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. Jego obrońca, mecenas Bartosz Lewandowski, poinformował wówczas, że polityk przeszedł poważną operację, co uniemożliwiło mu obecność w sądzie .
Wkrótce potem pojawiły się doniesienia sugerujące, że Romanowski może ukrywać się w ośrodkach związanych z organizacją Opus Dei, której miał być członkiem. Jednak przedstawiciele tej instytucji stanowczo zaprzeczyli tym informacjom, podkreślając, że nie posiadają wiedzy na temat jego miejsca pobytu .
W grudniu 2024 roku media informowały, że Romanowski uzyskał azyl na Węgrzech, argumentując to obawami przed prześladowaniami politycznymi w Polsce. W wywiadzie dla telewizji wPolsce24 stwierdził, że w Polsce dochodzi do łamania praworządności i że przedstawiciele opozycji nie mają szans na sprawiedliwy proces .
W kontekście tych wydarzeń, pytanie o obecność Marcina Romanowskiego na pogrzebie ojca pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi. Brak informacji na ten temat w dostępnych źródłach uniemożliwia potwierdzenie jego uczestnictwa w ceremonii.
Obecnie miejsce pobytu Marcina Romanowskiego pozostaje nieznane, a sprawa jego zarzutów i nieobecności w Polsce nadal budzi duże zainteresowanie opinii publicznej.