
Dymy w Sejmie! Kaczyński o Giertychu z mównicy: “Główny sadysta”. Nagle obaj stanęli obok siebie! “Mów mi wuju, Jarosławie!”
Sceny, które rozegrały się w polskim Sejmie, przejdą do historii jako jedne z najbardziej niezwykłych momentów politycznych ostatnich lat. Jarosław Kaczyński i Roman Giertych znaleźli się w centrum uwagi po burzliwej wymianie zdań, która zakończyła się niespodziewanym zwrotem akcji.
Starcie na mównicy
Podczas gorącej debaty w Sejmie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w ostrych słowach skrytykował Romana Giertycha, określając go mianem „głównego sadysty”.
Nie można pozwalać, aby człowiek o takiej przeszłości, który tyle razy zdradził swoje poglądy i swoich wyborców, dzisiaj pretendował do roli moralnego autorytetu! – grzmiał Kaczyński z mównicy.
Giertych, znany z ciętej riposty, nie pozostawał dłużny.
Panie prezesie, myślałem, że nasza znajomość dawno się zakończyła, ale widzę, że wciąż jestem w pańskiej pamięci. Może jednak powinniśmy wrócić do dawnych relacji? Możesz mówić mi wuju, Jarosławie! – odpowiedział Giertych, wywołując salwę śmiechu na sali.
Historyczne powiązania i zaskakująca przeszłość
Relacje między Jarosławem Kaczyńskim a Romanem Giertychem od zawsze budziły kontrowersje. Obaj politycy w przeszłości współpracowali, a ich drogi wielokrotnie się krzyżowały. Giertych był wicepremierem w rządzie Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-2007, zanim ich stosunki ostatecznie się pogorszyły.
Po latach, gdy Giertych przeszedł na stronę opozycji i stał się jednym z najostrzejszych krytyków PiS-u, ich wzajemna niechęć tylko narastała. Dlatego tak duże poruszenie wywołał moment, w którym po wymianie ostrej retoryki Kaczyński i Giertych znaleźli się obok siebie.
Moment zaskoczenia
W kulminacyjnym momencie debaty doszło do niespodziewanego incydentu. Po serii ostrych słów, gdy Kaczyński wracał na swoje miejsce, przypadkowo znalazł się tuż obok Giertycha. Wtedy padła zaskakująca uwaga:
Mów mi wuju, Jarosławie! – rzucił z szerokim uśmiechem Giertych.
Sejm na chwilę zamarł. Ciszę przerwały rozbawione reakcje posłów, a nawet sam prezes PiS nie ukrywał lekkiego zdumienia.
Reakcje polityczne i medialne
Cała sytuacja momentalnie stała się tematem numer jeden w mediach i mediach społecznościowych. Politycy różnych ugrupowań szybko odnieśli się do incydentu.
Donald Tusk w swoim stylu skomentował zdarzenie na Twitterze:
A jednak rodzina najważniejsza! Kto by pomyślał, że w Sejmie zobaczymy takie pojednanie?
Z kolei przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości unikali jednoznacznych komentarzy, choć niektórzy przyznawali, że był to moment niecodzienny.
Co dalej?
Czy to oznacza ocieplenie relacji między Kaczyńskim a Giertychem? Eksperci polityczni są podzieleni w opiniach. Niektórzy twierdzą, że był to jedynie przemyślany chwyt retoryczny Giertycha, który miał rozładować atmosferę i ośmieszyć Kaczyńskiego. Inni spekulują, że mogłoby to być preludium do jakichś nieoczekiwanych politycznych zmian.
Jedno jest pewne – polska scena polityczna nigdy nie przestaje zaskakiwać.