Donald Tusk i Ewa Wrzosek ogłaszają zatwierdzenie przez Sąd Najwyższy pełnego ponownego przeliczenia głosów w wyborach prezydenckich w Polsce, ustalono termin, kilka miesięcy po złożeniu nagrań CCTV dotyczących nieprawidłowości wyborczych

By | January 20, 2026

Donald Tusk i Ewa Wrzosek ogłaszają rzekome zatwierdzenie przez Sąd Najwyższy pełnego ponownego przeliczenia głosów w wyborach prezydenckich w Polsce; ustalono termin na marzec 2026, kilka miesięcy po złożeniu nagrań CCTV dotyczących rzekomych nieprawidłowości wyborczych

Ogłoszenie Donalda Tuska oraz Ewy Wrzosek dotyczące rzekomego zatwierdzenia przez Sąd Najwyższy pełnego ponownego przeliczenia głosów w wyborach prezydenckich w Polsce wywołało szeroką debatę publiczną i natychmiastowe reakcje ze strony polityków, prawników oraz obserwatorów życia publicznego. Zgodnie z przedstawionymi zapowiedziami, proces ponownego liczenia głosów miałby rozpocząć się w marcu 2026 roku, kilka miesięcy po przekazaniu do właściwych instytucji nagrań CCTV, które – jak twierdzą inicjatorzy – mają dokumentować rzekome nieprawidłowości wyborcze.

Według relacji osób zaangażowanych w sprawę, materiały wideo miały zostać zebrane z wybranych lokali wyborczych oraz punktów liczenia głosów. Nagrania te, jak podkreślano w publicznych wystąpieniach, miały rzekomo wskazywać na procedury odbiegające od standardów określonych w obowiązujących przepisach wyborczych. Jednocześnie zaznaczano, że ocena tych materiałów wymagała czasu, a ich analiza miała przebiegać etapami, przy udziale biegłych oraz prawników.

Donald Tusk, odnosząc się do sprawy, podkreślał w swoich wypowiedziach, że rzekome zatwierdzenie ponownego przeliczenia głosów stanowi – w jego opinii – ważny element ochrony demokratycznych standardów i zaufania obywateli do procesu wyborczego. Zaznaczał przy tym, że sam fakt zapowiedzi przeliczenia nie przesądza o wyniku wyborów, lecz ma służyć wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości, które pojawiły się po ogłoszeniu oficjalnych rezultatów.

Ewa Wrzosek, która według doniesień miała odegrać istotną rolę w złożeniu materiałów dowodowych, wskazywała natomiast, że nagrania CCTV zostały przekazane z zachowaniem obowiązujących procedur, a ich treść – jej zdaniem – uzasadniała konieczność ponownej weryfikacji części wyników. Podkreślała jednocześnie, że mowa jest o rzekomych nieprawidłowościach, które dopiero w toku formalnych działań mogą zostać potwierdzone lub wykluczone.

Zapowiedź rozpoczęcia przeliczenia w marcu 2026 roku wzbudziła pytania o skalę oraz techniczny zakres operacji. Eksperci od prawa konstytucyjnego zwracali uwagę, że pełne ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich jest procesem skomplikowanym, czasochłonnym i wymagającym precyzyjnej koordynacji. Wskazywano, że kluczowe znaczenie będą miały decyzje proceduralne Sądu Najwyższego oraz sposób, w jaki zostaną zabezpieczone i udostępnione materiały wyborcze.

Część komentatorów podkreślała, że sama informacja o rzekomym zatwierdzeniu przeliczenia może mieć wpływ na nastroje społeczne oraz postrzeganie stabilności instytucji państwowych. Zwracano uwagę, że nawet jeśli ponowne liczenie nie doprowadzi do zmiany wyniku, to sam proces może stać się ważnym precedensem na przyszłość, szczególnie w kontekście transparentności wyborów i roli dowodów audiowizualnych.

Nie brakowało również głosów sceptycznych. Krytycy inicjatywy wskazywali, że nagrania CCTV – o ile rzeczywiście istnieją i dotyczą procesu wyborczego – mogą nie dawać pełnego obrazu sytuacji, a ich interpretacja bywa trudna i podatna na spory. Podnoszono argument, że każde domniemanie nieprawidłowości powinno być rozpatrywane z najwyższą ostrożnością, aby nie podważać zaufania obywateli do demokratycznych procedur bez jednoznacznych podstaw.

W przestrzeni medialnej pojawiły się także spekulacje dotyczące potencjalnych konsekwencji politycznych. Zdaniem niektórych analityków, rzekome zatwierdzenie przeliczenia i wyznaczenie terminu na marzec 2026 roku może wpłynąć na relacje między głównymi ugrupowaniami politycznymi, a także na narrację wokół ostatnich wyborów. Inni podkreślali jednak, że dopóki nie zostaną przedstawione oficjalne dokumenty i szczegółowe decyzje procesowe, wszelkie wnioski pozostają przedwczesne.

Istotnym elementem debaty stała się również kwestia standardów dowodowych. Prawnicy wskazywali, że nawet jeśli nagrania CCTV sugerują rzekome uchybienia proceduralne, konieczne jest wykazanie ich realnego wpływu na wynik głosowania. W praktyce oznacza to, że samo istnienie nieprawidłowości nie musi automatycznie prowadzić do zmiany rezultatów, o ile nie udowodni się ich znaczenia dla końcowego rozkładu głosów.

Z perspektywy instytucjonalnej podkreślano, że Sąd Najwyższy – jeśli rzeczywiście podjął decyzję o pełnym przeliczeniu – działa w ramach swoich kompetencji, a cały proces powinien przebiegać w sposób przejrzysty i udokumentowany. Zapewnienie dostępu do informacji oraz jasna komunikacja z opinią publiczną uznawane są za kluczowe, aby ograniczyć ryzyko dezinformacji i spekulacji.

ogłoszenie Donalda Tuska i Ewy Wrzosek dotyczące rzekomego zatwierdzenia przez Sąd Najwyższy pełnego ponownego przeliczenia głosów, zaplanowanego na marzec 2026 roku, stało się jednym z najgłośniejszych tematów debaty publicznej. Sprawa ta, oparta na twierdzeniach o rzekomych nieprawidłowościach i materiałach CCTV, pozostaje na etapie zapowiedzi i oczekiwania na dalsze formalne kroki. Ostateczny wpływ tego procesu na scenę polityczną i zaufanie do systemu wyborczego będzie zależał od transparentności działań oraz wyników, jakie przyniesie planowane przeliczenie.

Leave a Reply