*Afera Ukrytej Kochanki Karola Nawrockiego rzekomo wybucha! Szokujące zdjęcia wypływają, Pałac Prezydencki rzekomo płonie!**
W ostatnich dniach polska scena polityczna została wstrząśnięta doniesieniami, które – jeśli okażą się prawdziwe – mogą wstrząsnąć fundamentami urzędu prezydenta. Według krążących plotek i niepotwierdzonych źródeł, prezydent Karol Nawrocki miałby być zamieszany w rzekomy skandal obyczajowy o ogromnej skali. Mowa o rzekomej ukrytej kochance, której istnienie miało wyjść na jaw w dramatyczny sposób. Szokujące zdjęcia, które rzekomo wyciekły do sieci, miałyby pokazywać prezydenta w kompromitujących sytuacjach, co doprowadziło do chaosu w Pałacu Prezydenckim.
Cała sprawa zaczęła się od anonimowych doniesień w mediach społecznościowych i na forach internetowych. Użytkownicy X (dawnego Twittera) oraz zamkniętych grup dyskusyjnych zaczęli dzielić się materiałami, które – jak twierdzą – pochodzą z prywatnych źródeł bliskich prezydentowi. Na zdjęciach, które rzekomo przedstawiają Karola Nawrockiego, widać mężczyznę o podobnej sylwetce i rysach twarzy w towarzystwie tajemniczej kobiety. Zdjęcia te miały być zrobione w dyskretnych lokalizacjach – zarówno w Warszawie, jak i poza stolicą – w okresach, gdy prezydent oficjalnie przebywał na spotkaniach służbowych lub w trasie. Jedno z rzekomych ujęć pokazuje parę w intymnej bliskości w hotelowym pokoju, inne – spacer w parku z dala od oczu mediów.
Pałac Prezydencki rzekomo znalazł się w stanie najwyższego pogotowia. Źródła zbliżone do Kancelarii Prezydenta mówią o wewnętrznym śledztwie, które miało ruszyć natychmiast po pojawieniu się tych materiałów online. Pracownicy ochrony i komunikacji kryzysowej mieli pracować przez całą dobę, usuwając linki, blokując konta i kontaktując się z administratorami portali. Mimo tych wysiłków, zdjęcia rzekomo krążą dalej w darknecie i na zagranicznych forach, co tylko podsyca spekulacje. Jedna z wersji mówi, że kobieta na fotografiach to osoba z dawnego otoczenia Nawrockiego – być może z czasów jego pracy w IPN lub nawet wcześniej, z okresu sopockiego Grand Hotelu, gdzie – jak donosiły media w przeszłości – miał rzekomo pracować jako ochroniarz i stykać się z kontrowersyjnymi postaciami.
Skandal ten uderza w wizerunek prezydenta jako konserwatywnego, rodzinnego polityka. Karol Nawrocki, od początku swojej prezydentury, podkreślał wartości tradycyjne, rodzinę i moralność publiczną. Publicznie pojawia się u boku pierwszej damy Marty Nawrockiej na oficjalnych uroczystościach – od świąt państwowych po wizyty zagraniczne. Zdjęcia z Bożego Narodzenia, Trzech Króli czy noworocznych spotkań dyplomatycznych pokazywały ich jako zgraną parę. Teraz jednak te same media, które chwaliły ich za elegancję i jedność, zaczęły zadawać pytania: czy to wszystko było fasadą? Czy pierwsza dama wiedziała o rzekomych spotkaniach? Plotki sugerują, że Marta Nawrocka miała być zszokowana wyciekiem i rzekomo rozważa nawet publiczne oświadczenie, choć na razie milczy.
Konsekwencje polityczne mogą być katastrofalne. Opozycja, w tym zwolennicy Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej, już wykorzystuje sprawę do ataków. W kuluarach Sejmu słychać o planach wniosków o wyjaśnienia lub nawet o procedurach impeachmentu, choć konstytucyjnie takie kroki są trudne do przeprowadzenia. PiS i prawicowe media bronią prezydenta, twierdząc, że to klasyczna operacja dyskredytująca – „fake news” spreparowany przez służby specjalne lub zagraniczne trolle. Jarosław Kaczyński miał rzekomo osobiście interweniować, nakazując lojalnym dziennikarzom dementować plotki i skupić się na „prawdziwych zagrożeniach”, jak konflikt z rządem Tuska czy spory o budżet.
Międzynarodowy kontekst też nie pomaga. Prezydent Nawrocki niedawno spotykał się z Donaldem Trumpem w Davos, co było szeroko komentowane jako sukces dyplomatyczny prawicy. Teraz te same zagraniczne portale, które pisały o „nowym konserwatywnym sojuszu”, zaczęły dodawać przypisy o „osobistych kontrowersjach”. W Brukseli i Berlinie – gdzie i tak Nawrocki nie jest ulubieńcem – sprawa jest traktowana jako dowód na niestabilność polskiego przywództwa. Niektórzy komentatorzy sugerują, że wyciek mógł być celowy, by osłabić pozycję prezydenta w negocjacjach z UE dotyczących funduszy czy praworządności.
Psychologicznie dla Nawrockiego to ogromne obciążenie. Źródła z Pałacu mówią o napiętej atmosferze, częstych zamkniętych spotkaniach i rzekomym wzroście spożycia nikotynowych woreczków – nawyku, który prezydent nie ukrywa. Bliscy współpracownicy martwią się o jego zdrowie psychiczne i zdolność do sprawowania urzędu w obliczu takiej presji. Jednocześnie część elektoratu prawicowego pozostaje lojalna: „To atak na wartości, które reprezentuje – lewica chce go zniszczyć” – piszą w komentarzach pod postami obronnymi.
Kobieta z rzekomych zdjęć pozostaje anonimowa. Plotki wskazują na różne osoby: od dawnej współpracowniczki po celebrytkę lub nawet osobę z branży medialnej. Brak oficjalnego potwierdzenia jej tożsamości tylko napędza spekulacje. Jedna teoria mówi, że miała być „ochroniona” umową o poufności, ale po kłótni lub szantażu zdecydowała się na ujawnienie. Inna wersja – że zdjęcia sfabrykowano za pomocą AI, co w erze deepfake’ów jest coraz łatwiejsze.
Na razie brak twardych dowodów. Żadne poważne medium nie opublikowało zdjęć w całości – boją się procesów o zniesławienie. Pałac Prezydencki wydał lakoniczne oświadczenie: „Nie komentujemy plotek i fake newsów”. Ale w erze social mediów takie dementi często działa jak paliwo do ognia. Sprawa rzekomej kochanki Karola Nawrockiego stała się symbolem polaryzacji: dla jednych to dowód hipokryzji prawicy, dla drugich – atak na suwerennego prezydenta.