**Sylwester Marciniak rzekomo uciekł do Rosji po wycieku nagrań z nieprawidłowościami wyborczymi, co rzekomo obala zwycięstwo Karola Nawrockiego**
W ostatnim czasie w polskim internecie krążą sensacyjne doniesienia, które wstrząsnęły opinią publiczną. Według niepotwierdzonych plotek i anonimowych źródeł, Sylwester Marciniak, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej (PKW), **rzekomo** uciekł do Rosji po tym, jak doszło do wycieku materiałów wideo ukazujących poważne nieprawidłowości podczas wyborów prezydenckich w 2025 roku. Te nagrania miałyby rzekomo dowodzić manipulacji przy urnach wyborczych, fałszowania głosów oraz innych form oszustw, które mogły wpłynąć na wynik drugiej tury wyborów, w której Karol Nawrocki pokonał Rafała Trzaskowskiego minimalną różnicą głosów.
Cała sprawa miałaby rozpocząć się od anonimowego przecieku w mediach społecznościowych. Na platformach takich jak Telegram czy X (dawny Twitter) pojawiły się fragmenty nagrań, na których – według autorów – widać członków komisji wyborczych dokonujących nieuprawnionych czynności przy liczeniu głosów. Materiały te szybko zyskały popularność w kręgach sceptycznych wobec oficjalnych wyników wyborów. Zwolennicy opozycji, w tym sympatycy Koalicji Obywatelskiej i Donalda Tuska, zaczęli domagać się ponownego przeliczenia głosów, a nawet unieważnienia wyborów.
W tym kontekście pojawiła się informacja, że Sylwester Marciniak, jako osoba odpowiedzialna za nadzór nad całym procesem wyborczym, **rzekomo** zdecydował się na radykalny krok – ucieczkę poza granice Polski. Docelowym krajem miałaby być Rosja, co dodatkowo podsyca spekulacje o możliwych powiązaniach geopolitycznych lub szantażu. Niektórzy komentatorzy sugerują, że taki ruch mógłby być formą ochrony przed ewentualnym postępowaniem karnym w Polsce, gdzie – według plotek – przygotowywano już zarzuty dotyczące niedopełnienia obowiązków lub udziału w fałszerstwach.
Jeśli te doniesienia byłyby prawdziwe, konsekwencje byłyby dramatyczne. Zwycięstwo Karola Nawrockiego, ogłoszone oficjalnie w czerwcu 2025 roku i potwierdzone przez Sąd Najwyższy w lipcu tego samego roku, mogłoby zostać podważone. **Rzekomo** wyciekłe nagrania miałyby pokazywać systematyczne nieprawidłowości w kilku okręgach wyborczych, w tym zamianę kart do głosowania, wielokrotne głosowanie przez te same osoby czy manipulacje protokołami. W efekcie wynik drugiej tury – Nawrocki około 50,89% do 49,11% dla Trzaskowskiego – mógłby zostać uznany za nieważny, co otworzyłoby drogę do powtórzenia wyborów prezydenckich.
Sytuacja polityczna w Polsce jest obecnie bardzo napięta. Karol Nawrocki, historyk i były prezes Instytutu Pamięci Narodowej, objął urząd prezydenta w sierpniu 2025 roku. Jego prezydentura od początku budzi kontrowersje – z jednej strony jest postrzegany jako kontynuacja linii politycznej Prawa i Sprawiedliwości, z drugiej jako osoba, która musi radzić sobie z silną opozycją rządu Donalda Tuska. W ostatnich miesiącach dochodzi do licznych starć między prezydentem a rządem, m.in. w sprawach budżetu, funduszy unijnych czy reform sądownictwa. Pojawienie się takiej afery mogłoby dodatkowo zdestabilizować scenę polityczną.
Warto jednak podkreślić, że wszystkie powyższe informacje mają charakter **rzekomo** i opierają się wyłącznie na doniesieniach nieoficjalnych, anonimowych źródłach oraz materiałach krążących w sieci. Oficjalne instytucje – w tym PKW, Sąd Najwyższy, prokuratura czy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – nie potwierdziły żadnych faktów dotyczących ucieczki Sylwestra Marciniaka, wycieku nagrań ani planów unieważnienia wyborów. W rzeczywistości Sylwester Marciniak nadal pełni swoją funkcję i nie ma żadnych wiarygodnych doniesień medialnych o jego wyjeździe do Rosji czy jakichkolwiek postępowaniach przeciwko niemu.
W przeszłości podobne plotki pojawiały się w kontekście innych osób publicznych – na przykład sędziów czy polityków – ale większość z nich okazywała się dezinformacją lub celową manipulacją mającą na celu podgrzanie atmosfery społecznej. W przypadku wyborów prezydenckich 2025 roku Sąd Najwyższy (Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych) uznał wyniki za ważne, odrzucając protesty wyborcze złożone przez strony przegrane. Nie stwierdzono nieprawidłowości na skalę mogącą wpłynąć na rezultat ogólnokrajowy.
Mimo to w polskim internecie temat wraca cyklicznie, podsycany przez profile konspiracyjne, kanały Telegramowe i strony o niskiej wiarygodności. Często łączy się go z szerszymi teoriami o „ukradzionych wyborach”, ingerencji zagranicznej czy rzekomych działaniach rządu Tuska mających na celu destabilizację prezydentury Nawrockiego. Użycie słowa **rzekomo** jest tu kluczowe – pozwala na omówienie plotek bez prezentowania ich jako faktów, co minimalizuje ryzyko oskarżeń o zniesławienie lub szerzenie fałszywych informacji.
Podsumowując, cała historia o ucieczce Sylwestra Marciniaka do Rosji i rzekomym obaleniu zwycięstwa Karola Nawrockiego pozostaje na poziomie spekulacji i sensacyjnych nagłówków. Bez twardych dowodów – takich jak oficjalne komunikaty służb, decyzje sądowe czy potwierdzone nagrania – należy traktować ją z dużą ostrożnością. Polska polityka jest pełna emocji i podziałów, a takie historie idealnie nadają się do generowania kliknięć i udostępnień. Jednak rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej: Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta, Sylwester Marciniak kieruje PKW, a wybory prezydenckie 2025 zostały uznane za ważne.