Małgorzata Manowska rzekomo zawieszona przez Sąd Najwyższy w związku z domniemanym udziałem w manipulacji wyborach prezydenckich po przekazaniu rzekomo milionów złotych od Jarosława Kaczyńskiego na dwa dni przed dniem wyborów

By | November 29, 2025

### Małgorzata Manowska rzekomo zawieszona przez Sąd Najwyższy w związku z domniemanym udziałem w manipulacji wyborach prezydenckich po przekazaniu rzekomo milionów złotych od Jarosława Kaczyńskiego na dwa dni przed dniem wyborów

Warszawa, 29 listopada 2025 – Według niepotwierdzonych, lecz intensywnie krążących w mediach społecznościowych informacji, Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska miała zostać rzekomo zawieszona w pełnieniu obowiązków przez sam Sąd Najwyższy. Powodem zawieszenia miało być rzekome zaangażowanie w manipulację wynikami wyborów prezydenckich z czerwca 2025 roku. Kluczowym elementem oskarżeń jest rzekome przekazanie kilku milionów złotych z prywatnych lub partyjnych źródeł związanych z Jarosławem Kaczyńskim na zaledwie dwa dni przed drugą turą głosowania.

Informacje te pojawiły się najpierw na anonimowych kontach w serwisie X (dawny Twitter), a następnie zostały podchwycone przez kilka portali o charakterze sensacyjnym i prorządowym. Do chwili publikacji nie pojawiło się żadne oficjalne oświadczenie ani Sądu Najwyższego, ani Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ani tym bardziej samej Małgorzaty Manowskiej. Biuro Prasowe Sądu Najwyższego, zapytane przez redakcje o potwierdzenie tych doniesień, odpowiedziało lakonicznie: „Nie komentujemy plotek i spekulacji krążących w internecie”.

Warto przypomnieć, że Małgorzata Manowska od momentu objęcia funkcji Pierwszej Prezes SN w 2020 roku pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego wymiaru sprawiedliwości. Nominowana w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości, wielokrotnie oskarżana była przez obecną koalicję rządzącą o brak niezależności i bliskie związki z poprzednią władzą, w szczególności z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. W ostatnich miesiącach 2025 roku minister sprawiedliwości Adam Bodnar kilkukrotnie wnosił o uchylenie jej immunitetu w związku z rzekomym nadużyciem uprawnień przy rozpoznawaniu protestów wyborczych po wyborach prezydenckich. Wszystkie te wnioski zostały jednak odrzucone przez Izbę Odpowiedzialności Zawodowej, co tylko zaostrzyło konflikt pomiędzy rządem a częścią sędziowskiego establishmentu.

Wybory prezydenckie 2025 roku, w których w drugiej turze zmierzyli się Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki, od początku budziły ogromne emocje. Ostatecznie zwycięzcą został kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość, Karol Nawrocki, różnicą zaledwie 1,78 punktu procentowego. Do Sądu Najwyższego wpłynęło wówczas ponad 50 tysięcy protestów wyborczych, z czego zdecydowana większość została uznana za nieważną lub niemającą wpływu na wynik głosowania. Proces rozpoznawania tych protestów prowadzony był przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której legalność kwestionowana jest zarówno przez Trybunał Sprawiedliwości UE, jak i przez znaczną część polskiego środowiska prawniczego.

Rzekome zawieszenie Małgorzaty Manowskiej miałoby – według niepotwierdzonych źródeł – zostać podjęte w trybie nadzwyczajnym przez kolegium Sądu Najwyższego lub grupę sędziów uznających się za legalnych przedstawicieli SN. Taki krok byłby bezprecedensowy w historii III RP i najprawdopodobniej natychmiast wywołałby kryzys konstytucyjny o skali nie notowanej od czasu sporu o Trybunał Konstytucyjny w latach 2015-2016.

Dodatkowym, niezwykle sensacyjnym elementem całej sprawy jest rzekome przekazanie „milionów złotych” od Jarosława Kaczyńskiego. Nie wskazano, czy miałoby to być przelew z konta prywatnego, partyjnego, czy też z funduszy jednej z fundacji powiązanych z obozem PiS. Brak jakichkolwiek dowodów, wyciągów bankowych czy zeznań świadków sprawia, że na obecnym etapie cała historia ma charakter czysto spekulacyjny. Warto podkreślić, że Jarosław Kaczyński wielokrotnie w przeszłości był obiektem podobnych oskarżeń o nieformalne finansowanie różnych działań politycznych, jednak żadne z nich nie doczekało się prawomocnego wyroku skazującego.

W mediach społecznościowych temat błyskawicznie stał się jednym z najgorętszych. Hasztagi #ManowskaZawieszona oraz #KaczyńskiPłacił trendingowały przez kilka godzin w polskim segmencie X, osiągając łącznie ponad 180 tysięcy wzmianek w ciągu doby. Pojawiły się również memy, w których Małgorzata Manowska przedstawiana jest w kajdankach lub z walizką pełną gotówki. Z drugiej strony zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości natychmiast określili całą sprawę jako „kolejną prowokację służb specjalnych” i „próbę odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów rządu Donalda Tuska”.

Niezależnie od tego, jak rozwinie się sytuacja w najbliższych godzinach lub dniach, jedno jest pewne – polskie życie publiczne po raz kolejny znalazło się na krawędzi poważnego kryzysu zaufania do instytucji państwa. Jeśli informacje o rzekomym zawieszeniu Pierwszej Prezes SN okażą się fałszywe, będzie to kolejny przykład dezinformacji na ogromną skalę. Jeśli natomiast choć część z nich zostanie potwierdzona, Polska może stanąć przed najpoważniejszym kryzysem konstytucyjnym od czasu zmiany władzy w 2023 roku.

Na chwilę obecną wszystkie opisane powyżej zdarzenia mają charakter wyłącznie rzekomy i nie zostały potwierdzone przez żadne wiarygodne źródło instytucjonalne. Redakcja będzie na bieżąco monitorować rozwój sytuacji i informować o wszelkich oficjalnych komunikatach, które mogą się pojawić w tej sprawie.

Leave a Reply