Katastrofa na Air Show w Radomiu. Wiadomo, dlaczego doszło do tragedii

By | August 29, 2025

Katastrofa na Air Show w Radomiu. Wiadomo, dlaczego doszło do tragedii

Radom przeżywa najczarniejsze chwile swojej historii lotniczej. Podczas tegorocznych Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show doszło do tragicznej katastrofy, która wstrząsnęła nie tylko widzami obecnymi na miejscu, ale i całym krajem. Zginęło dwóch pilotów, a kilkanaście osób zostało rannych. Organizatorzy, wojsko oraz eksperci już rozpoczęli wyjaśnianie przyczyn zdarzenia, a w sobotę wieczorem podano pierwsze ustalenia dotyczące tego, co doprowadziło do tragedii.

Dramatyczne wydarzenia na oczach tysięcy widzów

Do wypadku doszło w godzinach popołudniowych, podczas dynamicznego pokazu grupy akrobacyjnej. Dwa wojskowe samoloty wykonywały manewr krzyżowego minięcia na dużej prędkości. W chwili, gdy maszyny zbliżyły się do siebie na minimalny dystans, jeden z pilotów miał stracić kontrolę nad sterami. Ułamki sekund zadecydowały o tym, że samoloty zderzyły się w powietrzu, a następnie spadły na ziemię, eksplodując w odległości zaledwie kilkuset metrów od trybun.

Świadkowie mówią o „grzmotnięciu”, które porównać można do potężnej eksplozji. — „Widzieliśmy, jak jeden z samolotów obrócił się pod dziwnym kątem. Potem nastąpiło zderzenie i kłęby czarnego dymu. Ludzie zaczęli krzyczeć, wielu wpadło w panikę” — relacjonowała pani Marta z Warszawy, która przyjechała na pokaz z całą rodziną.

Służby ratunkowe natychmiast przystąpiły do działania. Na miejscu znajdowały się wozy straży pożarnej, karetki oraz zespoły medyczne, które w ciągu kilku minut podjęły akcję ratunkową. Niestety, życia obu pilotów nie udało się uratować.

Kim byli piloci?

Dowództwo Sił Powietrznych potwierdziło, że ofiarami katastrofy są doświadczeni lotnicy – major Michał K. oraz kapitan Tomasz P. Obaj mieli wieloletni staż w lotnictwie wojskowym i setki godzin wylatanych w powietrzu. Byli także instruktorami, którzy szkolili młodszych adeptów latania.

— „To byli najlepsi z najlepszych, ludzie pełni pasji, którzy całe życie poświęcili lotnictwu. Ich strata jest dla nas ciosem nie do opisania” — powiedział generał Rajmund Andrzejczak, dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych.

Informacja o śmierci pilotów wywołała falę żalu i kondolencji. Prezydent RP w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że bohaterowie „zginęli, wykonując swoje obowiązki, dając pokaz profesjonalizmu i odwagi”.

Dlaczego doszło do katastrofy?

Jeszcze tego samego dnia powołano specjalną komisję badającą wypadki lotnicze. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną tragedii mogło być nagłe zakłócenie pracy systemów sterowania w jednym z samolotów. Nie wyklucza się również błędu w komunikacji między pilotami.

Eksperci zaznaczają jednak, że loty akrobacyjne zawsze niosą ze sobą ogromne ryzyko. — „Przy prędkości kilkuset kilometrów na godzinę margines błędu jest praktycznie zerowy. Wystarczy minimalne opóźnienie w reakcji, aby doszło do tragedii” — wyjaśnia dr inż. Paweł Madej, ekspert ds. lotnictwa.

Według pierwszych analiz, jeden z samolotów miał zejść z toru lotu o kilka metrów, co wystarczyło do kolizji. Czarna skrzynka oraz zapisy radarowe mają ostatecznie potwierdzić tę wersję.

Reakcja władz i organizatorów

Premier, minister obrony narodowej oraz prezydent Radomia pojawili się na miejscu zdarzenia jeszcze tego samego dnia. Wszyscy podkreślali, że w tej chwili najważniejsze jest wsparcie dla rodzin ofiar oraz zapewnienie pomocy poszkodowanym.

Organizatorzy Air Show ogłosili przerwanie pokazów i odwołanie wszystkich niedzielnych atrakcji. — „Nie jesteśmy w stanie kontynuować imprezy w obliczu tej tragedii. Nasze myśli są z rodzinami pilotów” — oświadczył rzecznik wydarzenia.

Minister obrony narodowej nakazał także przegląd procedur bezpieczeństwa podczas wszystkich tego typu imprez w Polsce.

Świadkowie w szoku

Dla wielu widzów, którzy przyjechali do Radomia z różnych zakątków kraju, chwile radości i podziwu nad powietrznymi ewolucjami zamieniły się w koszmar.

— „Mój syn miał siedem lat i pierwszy raz był na Air Show. Był zachwycony, kiedy widział startujące samoloty. Po wypadku płakał i powtarzał, że to wyglądało jak wojna. To trauma, którą zapamięta na długo” — mówi pan Krzysztof z Lublina.

Wiele osób po wypadku spontanicznie zaczęło kłaść kwiaty i znicze w pobliżu miejsca katastrofy.

Długa historia Air Show w Radomiu

Międzynarodowe Pokazy Lotnicze w Radomiu organizowane są od lat 90. i uchodzą za największą tego typu imprezę w Europie Środkowo-Wschodniej. Każdorazowo przyciągają dziesiątki tysięcy widzów, a także najlepsze grupy akrobacyjne z całego świata.

Niestety, nie jest to pierwsza tragedia w historii imprezy. W 2007 roku doszło do katastrofy białoruskiego Su-27, w której śmierć poniosło dwóch pilotów. Od tego czasu wprowadzono szereg nowych zabezpieczeń i stref bezpieczeństwa.

Mimo to ryzyka nigdy nie da się wyeliminować całkowicie.

Polska i świat w żałobie

Informacja o katastrofie lotniczej w Radomiu szybko obiegła światowe media. Relacjonowały ją m.in. BBC, CNN czy agencja Reuters. W wielu komentarzach podkreślano odwagę polskich pilotów i tragiczny wymiar zdarzenia.

W Polsce ogłoszono żałobę narodową w województwie mazowieckim, a flagi na budynkach państwowych zostały opuszczone do połowy masztu.

Wielu polityków i przedstawicieli wojska podkreślało, że pokaz lotniczy to nie tylko rozrywka, ale i misja promowania tradycji polskiego lotnictwa oraz jego współczesnych osiągnięć.

Co dalej?

Komisja badania wypadków lotniczych ma przed sobą trudne zadanie – dokładne ustalenie przyczyn tragedii i przedstawienie rekomendacji, które pozwolą uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości.

Eksperci przewidują, że jednym z efektów będzie zaostrzenie procedur bezpieczeństwa podczas pokazów, w tym zwiększenie minimalnych odległości między maszynami.

Choć nic nie cofnie dramatycznych wydarzeń, to zarówno wojsko, jak i organizatorzy Air Show deklarują, że tradycja pokazów w Radomiu będzie kontynuowana. Ma to być najlepszy hołd dla pilotów, którzy oddali życie, wykonując swoją pasję.

Leave a Reply